05-05-2020, 12:57
Kolejny mój hołd, tym razem dla trzech wielkich poetów niepokornych (myślę, że nie będzie problemu z ich rozpoznaniem). 
knajpa poetów (Rafał, Edward, Andrzej)
nieproszony
usiadłem przy barze
zamawiając piwo
stolik pierwszy:
młody chłopak pacnął policzkiem
w wymiociny na stole
wcześniej pisał nimi wiersze
teraz śpi
śniąc o śmierci
rozsypane tabletki diazepamu
stolik drugi:
bez czterech palców
ale wciąż z gitarą
z nim Potęgowa i ojciec Rafał
głośno gwarno
jak w tancbudzie
celebrują życie -
teatr
stolik trzeci:
chudzielec samotnie pije wódkę
podobno ma w dupie
małe miasteczka
i woli pantofelki od skurwysynów
poszedł do kibla
cierpieć za miliony
trzy stoliki
w niebieskiej knajpie
za barem Bóg
rozlewa piwo

knajpa poetów (Rafał, Edward, Andrzej)
nieproszony
usiadłem przy barze
zamawiając piwo
stolik pierwszy:
młody chłopak pacnął policzkiem
w wymiociny na stole
wcześniej pisał nimi wiersze
teraz śpi
śniąc o śmierci
rozsypane tabletki diazepamu
stolik drugi:
bez czterech palców
ale wciąż z gitarą
z nim Potęgowa i ojciec Rafał
głośno gwarno
jak w tancbudzie
celebrują życie -
teatr
stolik trzeci:
chudzielec samotnie pije wódkę
podobno ma w dupie
małe miasteczka
i woli pantofelki od skurwysynów
poszedł do kibla
cierpieć za miliony
trzy stoliki
w niebieskiej knajpie
za barem Bóg
rozlewa piwo


