30-04-2020, 11:13
Związane jest to też ze sklepem ale trochę w innej sprawie. Napiszę dzisiejszą, poranną sytuację, gdy poszłam
z Heronem do sklepu. Poszłam po papierosy, do mego stałego punktu, właściciel mnie zna, służymy w tej
samej jednostce SOP- u. On wie, że zawsze do sklepu wchodzę z psem a tu, godzina 8: 30 pcha się na mnie
jakaś starsza kobieta i z ryjem! "Niech pani zabierze tego psa!!!" "Kto to widział, żeby z TAKIM(z jakim?) psem
do sklepu wchodzić?!" Wkurzyłam się. Zazwyczaj bagatelizuję ale tym razem nie wytrzymałam i odpaliłam
do niej, "a pani zegarki się poprzestawiały? Poza tym, jak nie ma przed sklepem powiadomienia o zakazie
wchodzenia z psem, to nic pani do tego i niech pani na drugi raz, skoro już przyszła pani nie w swoich
godzinach, to niech przynajmniej zdezynfekuje ręce, jak nie ma pani rękawiczek... po cichu
dodałam, albo i gębę". Właściciel zaśmiał się do mnie a spod lady pokazał palec do góry z aprobatą.
z Heronem do sklepu. Poszłam po papierosy, do mego stałego punktu, właściciel mnie zna, służymy w tej
samej jednostce SOP- u. On wie, że zawsze do sklepu wchodzę z psem a tu, godzina 8: 30 pcha się na mnie
jakaś starsza kobieta i z ryjem! "Niech pani zabierze tego psa!!!" "Kto to widział, żeby z TAKIM(z jakim?) psem
do sklepu wchodzić?!" Wkurzyłam się. Zazwyczaj bagatelizuję ale tym razem nie wytrzymałam i odpaliłam
do niej, "a pani zegarki się poprzestawiały? Poza tym, jak nie ma przed sklepem powiadomienia o zakazie
wchodzenia z psem, to nic pani do tego i niech pani na drugi raz, skoro już przyszła pani nie w swoich
godzinach, to niech przynajmniej zdezynfekuje ręce, jak nie ma pani rękawiczek... po cichu
dodałam, albo i gębę". Właściciel zaśmiał się do mnie a spod lady pokazał palec do góry z aprobatą.


