25-04-2020, 12:47
Pozwolę więc sobie skopiować moją wypowiedź:
Wiecie co, jak chodzi o maseczki i rękawiczki(w sklepie), to i tak każdy robi jak chce, bo dziś będąc na zakupach(tak Dorotko, byłam
po kapustę kiszoną), to nawet ekspedientki nie robią jak należy. Rękawiczki ok ale te co stały w dziale masarniczym, miały tylko
przyłbice, bez masek a w sklepie, jeśli ktoś chce mieć samą przyłbicę(chodzi o ekspedientki), to musi być wstawiona szyba
oddzielająca od klientów. Tej szyby tam nie było. Znowuż u klientów, rękawiczki nie są ok. Stoi kobieta, lat około 70- 80 lub
więcej, bez rękawiczek i maska w dół ściągnięta. No nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę. Nie dość że bez rękawiczek, to
maska zdjęta z buzi i brak kompletny odległości, siedziała dosłownie facetowi na plecach. Jak zwróciłam uwagę, to ona do
mnie: Oj tam już się zaraz zarazi. Nosz kuźwa! Stoję w tej pieprzonej masce, pot płynie, w głowie gwiazdki przed omdleniem
a ona żeby chociaż rękawiczki miała, pal licho tę maskę! Dotyka wszędzie, maca puszki/ konserwy, dotyka szkła od chłodziarek, itd.
Wózek także potem inni używają. Z wielką pretensją poszła do przodu sklepu po jednorazówki i co?! Wróciła bez nich a potem
przede mną w kasie stała i też wszystko przy niej aż fruwało, wraz z wirusem(być może, bo pewności nikt mieć nie może ale ja
nie zamierzam ryzykować, bo mam słabą odporność)Więc skoro ja mogę, mimo że padam na ryj w tej masce, to tego samego
będę żądała od innych. No i oczywiście, była to godzina około 8: 30, dlatego o wieku wspomniałam.
Dodam jeszcze, że maseczki nic nie dają ale dla tych co je noszą. One mają pomagać w zwalczaniu wirusa tym, co nie są zarażeni.
czyli ten, kto ma maskę nałożoną, nigdy nie będzie wiedział czy nie jest zainfekowany i dlatego musi mieć maskę aby nie zarazić innych.
Natomiast ten co maski nie nosi, ryzykuje, że zarazi innych ale też, że zarazi się od innych.
Dlatego wszyscy powinni nosić maski albo nikt.
Wiecie co, jak chodzi o maseczki i rękawiczki(w sklepie), to i tak każdy robi jak chce, bo dziś będąc na zakupach(tak Dorotko, byłam
po kapustę kiszoną), to nawet ekspedientki nie robią jak należy. Rękawiczki ok ale te co stały w dziale masarniczym, miały tylko
przyłbice, bez masek a w sklepie, jeśli ktoś chce mieć samą przyłbicę(chodzi o ekspedientki), to musi być wstawiona szyba
oddzielająca od klientów. Tej szyby tam nie było. Znowuż u klientów, rękawiczki nie są ok. Stoi kobieta, lat około 70- 80 lub
więcej, bez rękawiczek i maska w dół ściągnięta. No nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę. Nie dość że bez rękawiczek, to
maska zdjęta z buzi i brak kompletny odległości, siedziała dosłownie facetowi na plecach. Jak zwróciłam uwagę, to ona do
mnie: Oj tam już się zaraz zarazi. Nosz kuźwa! Stoję w tej pieprzonej masce, pot płynie, w głowie gwiazdki przed omdleniem
a ona żeby chociaż rękawiczki miała, pal licho tę maskę! Dotyka wszędzie, maca puszki/ konserwy, dotyka szkła od chłodziarek, itd.
Wózek także potem inni używają. Z wielką pretensją poszła do przodu sklepu po jednorazówki i co?! Wróciła bez nich a potem
przede mną w kasie stała i też wszystko przy niej aż fruwało, wraz z wirusem(być może, bo pewności nikt mieć nie może ale ja
nie zamierzam ryzykować, bo mam słabą odporność)Więc skoro ja mogę, mimo że padam na ryj w tej masce, to tego samego
będę żądała od innych. No i oczywiście, była to godzina około 8: 30, dlatego o wieku wspomniałam.
Dodam jeszcze, że maseczki nic nie dają ale dla tych co je noszą. One mają pomagać w zwalczaniu wirusa tym, co nie są zarażeni.
czyli ten, kto ma maskę nałożoną, nigdy nie będzie wiedział czy nie jest zainfekowany i dlatego musi mieć maskę aby nie zarazić innych.
Natomiast ten co maski nie nosi, ryzykuje, że zarazi innych ale też, że zarazi się od innych.
Dlatego wszyscy powinni nosić maski albo nikt.


