21-04-2020, 16:48
Kobieta, jest jak Cztery pory roku Nivaldiego.
Jest wiosną radosną, słonecznym latem. Zimą bywa, słotną jesienią.
Jaka jest kobieta, trzeba się jej zapytać.
Jej myśli jak chmury w podróż się udają, pogoń i gonitwę z sobą wymuszają.
Wiatr je pędzi ku domu, zawodzi cichutko, jak szaleniec wnika między szpary.
Cofa się na chwilę, odpuszcza, by za chwilę uderzyć z jeszcze większą siłą.
Szyby zdają się błagać- już nie mogę, odpuść proszę.
Gdzieś wysoko, z wydartej przestrzeni, błysk, to słońce odarte z błękitu.
Ono za chwilę w czerwień się zmieni, przegoni ciemne pomruki.
Będzie jak oni, młodzi gniewni, nieuważni na chmury, obojętni na kanony, swój własny zbudują świat.
Jaka jest, to nawet Mickiewicz nie wiedział, bo trzeba kobiet o to pytać.
Jest wiosną radosną, słonecznym latem. Zimą bywa, słotną jesienią.
Jaka jest kobieta, trzeba się jej zapytać.
Jej myśli jak chmury w podróż się udają, pogoń i gonitwę z sobą wymuszają.
Wiatr je pędzi ku domu, zawodzi cichutko, jak szaleniec wnika między szpary.
Cofa się na chwilę, odpuszcza, by za chwilę uderzyć z jeszcze większą siłą.
Szyby zdają się błagać- już nie mogę, odpuść proszę.
Gdzieś wysoko, z wydartej przestrzeni, błysk, to słońce odarte z błękitu.
Ono za chwilę w czerwień się zmieni, przegoni ciemne pomruki.
Będzie jak oni, młodzi gniewni, nieuważni na chmury, obojętni na kanony, swój własny zbudują świat.
Jaka jest, to nawet Mickiewicz nie wiedział, bo trzeba kobiet o to pytać.


