19-04-2020, 1:26
Kłótnia o niczym.
Religie zapisujemy małymi literami, wyznawców tych religii również. Szacunek nie ma tu nic do gadania, wielkie litery rzadko oznaczają szacunek, używa się ich tylko w listach, pismach, e-mailach, oficjalnych postach w internecie (chodzie o "Pana", "Panią", "Ciebie" "Tobie" itp.), resztę zapisów określa słownik.
Zasady są jasne, a że nie wszyscy je znają to już problem tych ludzi, którzy nie potrafią się wysłowić.
A ludzi takich jest, niestety, wielu. Widuję takich na co dzień w internetach. Problem jest choćby z "Żydami". Ktoś nie lubi Żydów i myśli, że jak napisze "żydzi" małą literą to w ten sposób im ubliża, a ja widząc takiego durnia myślę, że facet ma na myśli wyznawców judaizmu i następuje w ten sposób brak komunikacji. Nie dość, że facet nie przekazał tego, co chciał napisać to jeszcze w moich oczach wyszedł na idiotę.
Nie jest brakiem szacunku to, że napiszę "niemcy" małą literą, bo ich, k***a, nie lubię, bo to tylko obnaży, że jestem idiotą, bo nazw państw i ich mieszkańców nie zapisujemy wielkimi literami dlatego, że ich szanujemy, tylko dlatego, że są to nazwy własne.
Chrześcijaństwo (dużą literą, bo zacząłem zdanie), islam, protestantyzm, buddyzm i wszystkie inne religijne głupoty zapisujemy małą literą, czy to się komuś podoba czy nie i nie ma to nic wspólnego z brakiem czy nadmiarem szacunku.
Panowie profesorowie, o których wspominałyście, należą do Rady Języka Polskiego. Należy do niej też wielu innych profesorów. Co należy do ich obowiązków? Opiniują, dopuszczają jakieś formy, nowe słowa, sformułowania, obserwują jak rozwija się język polski i reagują.
Najśmieszniejsze jest to, że dyskutujecie tu o języku polskim, a w co drugim poście tego tematu jest tyle błędów językowych, gramatycznych, a nawet ortograficznych, że aż mnie głowa rozbolała, gdy to czytałem.
Dajcie sobie na luz, bo za chwilę wydrapiecie sobie oczy. Kłócicie się na tematy już dawno rozwiązane (hogan bodajże pokazała je w linku). Naprawdę nie rozumiem tej dyskusji... Wy tak serio?
Religie zapisujemy małymi literami, wyznawców tych religii również. Szacunek nie ma tu nic do gadania, wielkie litery rzadko oznaczają szacunek, używa się ich tylko w listach, pismach, e-mailach, oficjalnych postach w internecie (chodzie o "Pana", "Panią", "Ciebie" "Tobie" itp.), resztę zapisów określa słownik.
Zasady są jasne, a że nie wszyscy je znają to już problem tych ludzi, którzy nie potrafią się wysłowić.
A ludzi takich jest, niestety, wielu. Widuję takich na co dzień w internetach. Problem jest choćby z "Żydami". Ktoś nie lubi Żydów i myśli, że jak napisze "żydzi" małą literą to w ten sposób im ubliża, a ja widząc takiego durnia myślę, że facet ma na myśli wyznawców judaizmu i następuje w ten sposób brak komunikacji. Nie dość, że facet nie przekazał tego, co chciał napisać to jeszcze w moich oczach wyszedł na idiotę.
Nie jest brakiem szacunku to, że napiszę "niemcy" małą literą, bo ich, k***a, nie lubię, bo to tylko obnaży, że jestem idiotą, bo nazw państw i ich mieszkańców nie zapisujemy wielkimi literami dlatego, że ich szanujemy, tylko dlatego, że są to nazwy własne.
Chrześcijaństwo (dużą literą, bo zacząłem zdanie), islam, protestantyzm, buddyzm i wszystkie inne religijne głupoty zapisujemy małą literą, czy to się komuś podoba czy nie i nie ma to nic wspólnego z brakiem czy nadmiarem szacunku.
Panowie profesorowie, o których wspominałyście, należą do Rady Języka Polskiego. Należy do niej też wielu innych profesorów. Co należy do ich obowiązków? Opiniują, dopuszczają jakieś formy, nowe słowa, sformułowania, obserwują jak rozwija się język polski i reagują.
Najśmieszniejsze jest to, że dyskutujecie tu o języku polskim, a w co drugim poście tego tematu jest tyle błędów językowych, gramatycznych, a nawet ortograficznych, że aż mnie głowa rozbolała, gdy to czytałem.
Dajcie sobie na luz, bo za chwilę wydrapiecie sobie oczy. Kłócicie się na tematy już dawno rozwiązane (hogan bodajże pokazała je w linku). Naprawdę nie rozumiem tej dyskusji... Wy tak serio?


