08-11-2014, 11:12
Uważam, że sytuacja opisana przez Hogan jest chora, ta matka ma coś nie halo z psychiką.
Dzrzwi do łazienki czy ubikacji powinno się zamykać ale nie na klucz, tylko normalnie a pozostali
domownicy powinni wiedzieć, że do łązienki nie wchodzi się...ten, kto jest w łazience musi mieć
komfort bezpieczeństwa, że nikt nie wejdzie bez wyraźnego pozwolenia bez zamykania na klucz,
bo klucza nie powinno być, są przypadki, że ktoś pośliźnie się w łazience albo zesłabnie, żeby można
było bez przeszkód interweniować.
INTYMNOŚCI POTRZEBUJE KAŻDY NAWET ZWIERZĘTA.
Ganianie po domu na golasa, epatowanie nagością przy dzieciach jest nieodpowiedzialne...oczywiście
naturalnym jest na golasa kąpać się z dzieckiem czy pobyć na golasa, poprzytulać na golasa, kiedy dziecko
jest malutkie, bo wtedy dziecko nie posiada w sobie potrzeby intymności ale już nawet u 4-ro latka wyzwala
się naturalny odruch intymności, zaczyna się samo zamykać w ubikacji i nie chce żeby ktoś tam wchodził
i widział jak się załatwia i należy to uszanować...no może jeszcze nie przed wszystkimi osobami chce tej intymnoiści
ale już to czuje...jeżeli tego nie uszanujemy, to takie dziecko będzie właziło np. do zajętej ubikacji w przedszkolu
uważając takie zachowanie za normalne.
Łażenie na golasa i paradowanie przed dziećmi 7-dmio letnimi jest głupie a już przed nastolatkami to idioctwo...
to okres, kiedy pojawiają się pierwsze objawy seksualności a u nastolatków wręcz buzują hormony i do tego wyolbrzymiony
krytycyzm...widząc rodziców paradujących bez potrzeby na golasa mogą zrodzić się niezdrowe instynkty czy uczucia
a nawet niechęć czy obrzydzenie, jeżeli rodzice nie wyglądają na boginie lub herosów..negacja w wieku nastoletnim jest
olbrzymia.
Co innego, kiedy mamy chorego w domu i trzeba przy nim robić wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, ale i wtedy trzeba zadbać,
by chory nie odczuwał zażenowania i nie odczuwał, że nie jest szanowany...
Człowiek całkowicie odarty z intymności już nie ma nic...chodzi o poszanowanie zarówno ciała jak i rzeczy osobistych,
poczty, pamiętników a to składa się na poszanowanie całego człowieka.
Wiem, że dla wielu będę niemodna ale nie obchodzi mnie to w najmniejszym stopniu, tak uważam i już :buzki:
Natomiast relacjemąż - żona, partner - partnerka, kiedy więcej nikogo nie ma w domu, to mogą sobie paradować na golasa
po domu nawet całą dobę, to przecież naturalne...są przecież cali dla siebie łącznie ze swoimi ciałami oczywiście w poszanowaniu.
Dzrzwi do łazienki czy ubikacji powinno się zamykać ale nie na klucz, tylko normalnie a pozostali
domownicy powinni wiedzieć, że do łązienki nie wchodzi się...ten, kto jest w łazience musi mieć
komfort bezpieczeństwa, że nikt nie wejdzie bez wyraźnego pozwolenia bez zamykania na klucz,
bo klucza nie powinno być, są przypadki, że ktoś pośliźnie się w łazience albo zesłabnie, żeby można
było bez przeszkód interweniować.
INTYMNOŚCI POTRZEBUJE KAŻDY NAWET ZWIERZĘTA.
Ganianie po domu na golasa, epatowanie nagością przy dzieciach jest nieodpowiedzialne...oczywiście
naturalnym jest na golasa kąpać się z dzieckiem czy pobyć na golasa, poprzytulać na golasa, kiedy dziecko
jest malutkie, bo wtedy dziecko nie posiada w sobie potrzeby intymności ale już nawet u 4-ro latka wyzwala
się naturalny odruch intymności, zaczyna się samo zamykać w ubikacji i nie chce żeby ktoś tam wchodził
i widział jak się załatwia i należy to uszanować...no może jeszcze nie przed wszystkimi osobami chce tej intymnoiści
ale już to czuje...jeżeli tego nie uszanujemy, to takie dziecko będzie właziło np. do zajętej ubikacji w przedszkolu
uważając takie zachowanie za normalne.
Łażenie na golasa i paradowanie przed dziećmi 7-dmio letnimi jest głupie a już przed nastolatkami to idioctwo...
to okres, kiedy pojawiają się pierwsze objawy seksualności a u nastolatków wręcz buzują hormony i do tego wyolbrzymiony
krytycyzm...widząc rodziców paradujących bez potrzeby na golasa mogą zrodzić się niezdrowe instynkty czy uczucia
a nawet niechęć czy obrzydzenie, jeżeli rodzice nie wyglądają na boginie lub herosów..negacja w wieku nastoletnim jest
olbrzymia.
Co innego, kiedy mamy chorego w domu i trzeba przy nim robić wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, ale i wtedy trzeba zadbać,
by chory nie odczuwał zażenowania i nie odczuwał, że nie jest szanowany...
Człowiek całkowicie odarty z intymności już nie ma nic...chodzi o poszanowanie zarówno ciała jak i rzeczy osobistych,
poczty, pamiętników a to składa się na poszanowanie całego człowieka.
Wiem, że dla wielu będę niemodna ale nie obchodzi mnie to w najmniejszym stopniu, tak uważam i już :buzki:
Natomiast relacjemąż - żona, partner - partnerka, kiedy więcej nikogo nie ma w domu, to mogą sobie paradować na golasa
po domu nawet całą dobę, to przecież naturalne...są przecież cali dla siebie łącznie ze swoimi ciałami oczywiście w poszanowaniu.


