08-04-2020, 19:43
Trochę nazbierało mi się książek do przeczytania, prezenty od znajomych, moje własne zakupy, nie wspomnę o "polecankach" przyjaciół, czyli książkach, które koniecznie muszę przeczytać.
I tak powoli nadrabiam swoje "braki". Skończyłem "Biegunów" i zabrałem się za "Księgi Jakubowe", później trochę odpoczynku przy mniej wyszukanej literaturze, czyli jakaś dobra sensacja i coś bardziej lekkostrawnego (w kolejce czeka Jo Nesbo i Stephen King). Potem znowu coś bardziej wymagającego (czeka "Ulisses" Joyce'a, którego nareszcie chciałbym skończyć, bo już zbyt wiele razy do niego podchodziłem) i znowu lekkiego. Taki mam system czytania: poważna literatura i potem lekka.
Wracając do pytania głównego:
ostatnio przeczytałem "Biegunów" Tokarczuk, "Wołyń" Motyki i "Boga urojonego" Dawkinsa (trzeci raz).
I tak powoli nadrabiam swoje "braki". Skończyłem "Biegunów" i zabrałem się za "Księgi Jakubowe", później trochę odpoczynku przy mniej wyszukanej literaturze, czyli jakaś dobra sensacja i coś bardziej lekkostrawnego (w kolejce czeka Jo Nesbo i Stephen King). Potem znowu coś bardziej wymagającego (czeka "Ulisses" Joyce'a, którego nareszcie chciałbym skończyć, bo już zbyt wiele razy do niego podchodziłem) i znowu lekkiego. Taki mam system czytania: poważna literatura i potem lekka.
Wracając do pytania głównego:
ostatnio przeczytałem "Biegunów" Tokarczuk, "Wołyń" Motyki i "Boga urojonego" Dawkinsa (trzeci raz).


