07-04-2020, 12:21
Z okazji zbliżających się Świąt taki stary mój wierszyk:
Mesjasz obłaskawia krzyż
głaszczę drzazgi
zanim napiją się krwi
mojej świętej
(poddam się drewnu
chociaż to ja jestem cieślą)
zatrzepocę rozpostarty na tobie
niczym żagiel na maszcie
statku zdążającego ku ludom
które mnie nie znają
zawieszę cię na szyjach
papieży
i plebsu
jak pętlę
obiecam sławę
będziesz symbolem
miłości płynącej
w strugach krwi
ale najpierw
połączmy się
komunią gwoździ
Mesjasz obłaskawia krzyż
głaszczę drzazgi
zanim napiją się krwi
mojej świętej
(poddam się drewnu
chociaż to ja jestem cieślą)
zatrzepocę rozpostarty na tobie
niczym żagiel na maszcie
statku zdążającego ku ludom
które mnie nie znają
zawieszę cię na szyjach
papieży
i plebsu
jak pętlę
obiecam sławę
będziesz symbolem
miłości płynącej
w strugach krwi
ale najpierw
połączmy się
komunią gwoździ


