05-04-2020, 0:35
No cóż, zaraza zamknęła nas w domach, to lepsza opcja bo można sobie od drzwi do bramki pospacerować, w mieszkaniach-jak kto ma balkon to sobie wyjdzie, jak nie to do piwnicy po słoik sobie można iść. Chyba są jakieś rozpiski tych spacerów do piwnicy, bo z tego co pamiętam, top w kilkunastu potrafiliśmy się zejść. Teraz to nie wolno tak.
Praca w domu, tzw zdalna. Domownicy ciągle ci sami!
Spotkać się z kimś strach. Do sklepu iść-strach. Nawet na komisariat bez wyraźnego powodu nie zalecają by się zgłaszać.
W razie czego sami dowiozą.
W necie, znalazłem ciekawe stwierdzenie, to nie jakiś odosobniony głos nawiedzonego youtubera, tylko na jakiejś grupie pomocowej.
By się integrować wirtualnie. Bo to dość bezpieczne, a i czasy idą nowe i znajomości tez w nowej formie można kultywować.
Praca w domu, tzw zdalna. Domownicy ciągle ci sami!
Spotkać się z kimś strach. Do sklepu iść-strach. Nawet na komisariat bez wyraźnego powodu nie zalecają by się zgłaszać.
W razie czego sami dowiozą.
W necie, znalazłem ciekawe stwierdzenie, to nie jakiś odosobniony głos nawiedzonego youtubera, tylko na jakiejś grupie pomocowej.
By się integrować wirtualnie. Bo to dość bezpieczne, a i czasy idą nowe i znajomości tez w nowej formie można kultywować.


