02-04-2020, 7:36
Dopiszę trochę, na pierwszą część Twoich słów Hall, jeśli pozwolisz. mogę?
Ciemna i ciężka kropla się pochyla.
Purpurowa linia życia nieśmiało się się zniża amplituda dnia.
Niczyja, a przecież zawsze moja.
Po tamtej stronie Anioły się niecierpliwią, tu nad stołem ktoś się pochyla.
Sterylne ściany, białe, czyste i przezroczyste, zmyć chcą, a może tylko próbują,
wszystko to, co życiem się zwie.
Dookoła światło, błysk, miliony gwiazd, tysiące volt, tu kropla ciemna, powolna purpura.
Bal się skończył, zdjąć maski pora.
Hałas, zgiełk, słychać wrzask ptaków. Ktoś gdzieś idzie, drepcze, śpieszy się, przepycha.
Stop, dzień się zaczyna, jest spokój.
Ciemna i ciężka kropla się pochyla.
Purpurowa linia życia nieśmiało się się zniża amplituda dnia.
Niczyja, a przecież zawsze moja.
Po tamtej stronie Anioły się niecierpliwią, tu nad stołem ktoś się pochyla.
Sterylne ściany, białe, czyste i przezroczyste, zmyć chcą, a może tylko próbują,
wszystko to, co życiem się zwie.
Dookoła światło, błysk, miliony gwiazd, tysiące volt, tu kropla ciemna, powolna purpura.
Bal się skończył, zdjąć maski pora.
Hałas, zgiełk, słychać wrzask ptaków. Ktoś gdzieś idzie, drepcze, śpieszy się, przepycha.
Stop, dzień się zaczyna, jest spokój.


