27-03-2020, 19:57
Ja nawet, gdyby mnie przypiekali na wolnym ogniu, nie potrafiłbym wskazać najlepszej płyty. Prędzej wskazałbym te, których nie lubię, chociaż to też nie byłaby prawda, bo są całkiem niezłe, tylko nie wytrzymują porównania z pozostałymi płytami. Odstają od reszty, moim zdaniem oczywiście, "More" i "Obscured by clouds", ale pewnie dlatego, że w założeniu miały to być soundtracki z filmów. Może i nie tak doskonałe, ale i tak całkiem niezłe:


