26-03-2020, 14:57
(24-03-2020, 7:43 )hogan napisał(a): Brrr... no teraz to już straszysz mnie tu
...
Ta styczność z postaciami w piwnicy?
No tak, czasami gdy schodziłem w kazamaty... po ziemniaki, to bywało że ktoś inny miał podobne zamiary tylko piwnice własną. No i wszędobylskie koty.
Ale trafiłaś.
Opisana piwnica... tak w domu mojego wczesnego dzieciństwa.
I naprawdę wtedy jako maluch czułem respekt, nie pamiętam czy kiedykolwiek tam bylem, możne jeden raz, ale mgliste wspomnienie.
Gdynia, stary dom, duża willa właściwie, na tyle duża, że mieszały tam 3 rodziny. Piękny dom, stoi do dzisiaj i był tam mroczne miejsca. Wspomniana piwnicy. Piec w kuchni, taki typowy stary z żeliwnymi obręczami i kotłownia. Systematycznie zalewana. Jak woda stała ( 1--1.5 metra + - ) to puszczaliśmy tam statki z siora.
To była cudowna okolica... do stadionu Arki miałem jakieś 200 metrów, do plaży ( nie było nawet jeszcze bulwaru ) miałem coś około 1 km. . Korty tenisowe, basen i mnóstwo lasu. A domy... początkowo tylko duże wille. Wieżowce, typowe budownictwo komuny , pojawiło się sporo lat później. Chyba najciekawsze miejsce w Gdyni. ( subiektywnie...)Dla mieszkańca Gdyni... właściwie nazwę ulicy podałem.
A piwnica... na samym środku, leżał na klapie dywanik, i stal na tym stół.
To była przedwojenna budowla, jak większość stojących tam, w tamtym czasie domów.
Pamiętam... przy wejściu do kuchni, byla przymocowana duża porcelanowa, no taka emaliowa z czegoś zrobiona... solniczka, nigdy nie zastanawiałem się nad tym... jak długo już tam wisi.
Wspaniale miejsce, ten dom, taki był dla nas, dzieciaków tajemniczy.
I cudowna okolica, ciekawa i czasami tajemnicza, groźna.
Tak chyba jest... jestem częścią tego miejsca.



