20-03-2020, 13:19
Tak, podałam nie dwie a nawet cztery inne przypadki, bo na takie to się dzieli.
Nie ma po środku. Jest albo widziana przez kogoś albo przez tę osobę co wykonuje nadopiekuńczość, widziana okiem psychologa i w przypadku dzieci lub dorosłych.
Nie, nie zauważam tego szczególnie u jedynaków. Mój syn jest jedynakiem a wiec jest to mi najbliższy przykład i z pewnością
nie trzyma się mego fartuszka.
Natomiast w wielodzietnych, nawet przy dwójce dzieci, najwięcej opiekuńczości rodzice wkładają na najmłodsze dziecko, nawet gdy jest już dorosłe.
Nie ma po środku. Jest albo widziana przez kogoś albo przez tę osobę co wykonuje nadopiekuńczość, widziana okiem psychologa i w przypadku dzieci lub dorosłych.
Nie, nie zauważam tego szczególnie u jedynaków. Mój syn jest jedynakiem a wiec jest to mi najbliższy przykład i z pewnością
nie trzyma się mego fartuszka.

Natomiast w wielodzietnych, nawet przy dwójce dzieci, najwięcej opiekuńczości rodzice wkładają na najmłodsze dziecko, nawet gdy jest już dorosłe.


