20-03-2020, 8:06
(19-03-2020, 21:14 )polliter napisał(a): wrócił z pracy
rozwiązał rzemyki u sandałów
powiesił płaszcz obok chybocących Judaszów
kątem oka zerknął w lustro
spiął włosy i przyczesał brodę
ile to już lat?
dwa tysiące...
zagotował wodę w czajniku by napić się grzanego wina
na kolację ryby i chleb
potem kąpiel stóp w wannie firmy Genezaret
zawinął się w całun i zasnął
śniło mu się Niebo
potem wstał
na poranną mszę
Ja znowu o tej miłości, dalej.
Na początku było Słowo.
Bo wszystko od słów się zaczyna. I między słowami, też miłość przechodziła.
Skończoność i nieskończoność. Jest.


