17-03-2020, 22:34
(17-03-2020, 9:34 )hogan napisał(a): Rutyna to nie lenistwo, rutyna to raczej stale powtarzające się zadania, które nudzą a nie czynią lenia.
Złodziej mnie, jako kobietę, żaden nigdy nie interesował, chyba może tylko dlatego aby wiedzieć czy nie przyjdzie
pod moje drzwi. Mordercy owszem ale to już wynika z naszego ludzkiego instynktu zabijania i nie tylko chodzi o to
co wcześniej napisałam, że mamy w genach zdolność zabijania ale też dlatego, że dobry przeciwnik, pozna swego
przeciwnika i go dobrze pozna i doceni.
Oj tam... troszkę inaczej to napisałem.
Okrucieństwo; lenistwo, rutyna... pełna zgoda, niewiele wspólnego w tych pojęciach. Tylko jednak gdy na haku wisi świnka, ciągle jeszcze wierzga, dźwięki wydaje... Żyje, a powinna być już martwa.
Pracownik powinien system zatrzymać, problem zlikwidować... często tego nie robi.
Ten widok po latach pracy spowszedniał, lepiej wybrać te opcje, aniżeli maszynę zatrzymać i śwince cierpienia oszczędzić.
Dodatkowa praca, opóźnienie, a że świnka za życia będzie rozpruta... to już rutyna.
I mamy piękne zastosowanie dla użytych słów. / rutyna, lenistwo/
Zainteresowanie przestępcami... istnieje smutne zjawisko, niezrozumiała fascynacja.
No ale fascynacji złodziejami, no to chyba jest podziw dla doskonałości karcianego szulera...

Inaczej jest wobec nawet najpaskudniejszych typów, mających na swoim koncie gwałty, zabójstwa kobiet.
Tylko że tutaj to mowa o jakimś skromnym marginesie, jednak to ma miejsce.
Nie wiem, skąd się to w ludziach bierze... ale listy, nierzadko zawierające matrymonialne oferty, są zjawiskiem powszechnie znanym.
Ba... znam 3 przypadki, kiedy panie tak zostały oczarowane, że ułatwiły ucieczkę wybrankowi swojego serca. Dwie były pracownicami więzienia, jedna pracowała w psychiatryku.
Zabijanie w genach... oczywiście, że mamy. Prawie każda żywa istota ma. Pewne zahamowania są nam wpajane... ale określone sytuacje likwidują nawet wieloletnie usiłowania pacyficznego wychowania.


