11-03-2020, 13:05
No właśnie siostra dostała telefon ze szkoły, że jeśli uczniowie mają kogoś, z kim mogą zostać w domu to od jutra już mają nie przychodzić. Do piątku opieka będzie nad tymi, którzy nie mają nikogo do opieki. Od poniedziałku szkoły są całkowicie zamknięte. Co do dzieciaków, to mają absolutnie bezwzględny zakaz wychodzenia z domu. Nawet na podwórko wyjść nie mogą. Ma to być taka prawdziwa kwarantanna. Dyrektor także zagroził, że jeśli zobaczy jakiegoś dzieciaka na ulicy, podwórku, na rowerze czy pod sklepem (i inne przypadki) to będzie wyciągać konsekwencje ujmując punkty z wychowania.
Przepraszam, dla mnie to paranoja. Sianie paniki na siłę. Co da to że dziecko siedzi w domu jak rodzice chodzą do pracy i (przyjmijmy) złapią wirusa? Zakłady pracy, firmy, sklepy nie będą zamknięte.
Ja rozumiem, że lepiej dmuchać na zimne ale to już jest chyba przegięcie.
Przepraszam, dla mnie to paranoja. Sianie paniki na siłę. Co da to że dziecko siedzi w domu jak rodzice chodzą do pracy i (przyjmijmy) złapią wirusa? Zakłady pracy, firmy, sklepy nie będą zamknięte.
Ja rozumiem, że lepiej dmuchać na zimne ale to już jest chyba przegięcie.
"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... " <th_to_clue>


