20-12-2019, 20:19
Zanim pojawił się internet najbardziej irytowało mnie to,że w tym dziwnym okresie przestawała działać telewizja i radio.Wszędzie pieli nieustannie radość z faktu iż jeszcze przybyło jedno istnienie na tym padole płaczu (jakby to było coś niezwykłego).
Teraz,kedy rządzą katolickie ugrupowania co godzinę wyje przez głośniki z ratusza jakaś melodia bożonarodzenoowa na cały regulator w niesłychanie perfidnej jakości i żeby chociaż jakaś polska,ale gdzieżby!"Silent night" czy jakoś tak.
A ponoć konstytucja gwarantuje nam wolność sumienia i wyznania.I jeszcze równość wszystkich religii.Ładnej pieśni prawosławnej czy żydowskiej chętnie bym posłuchał.Nie lepiej pozostawić wybór każdemu do woli niż do czegoś zmuszać?
Teraz,kedy rządzą katolickie ugrupowania co godzinę wyje przez głośniki z ratusza jakaś melodia bożonarodzenoowa na cały regulator w niesłychanie perfidnej jakości i żeby chociaż jakaś polska,ale gdzieżby!"Silent night" czy jakoś tak.
A ponoć konstytucja gwarantuje nam wolność sumienia i wyznania.I jeszcze równość wszystkich religii.Ładnej pieśni prawosławnej czy żydowskiej chętnie bym posłuchał.Nie lepiej pozostawić wybór każdemu do woli niż do czegoś zmuszać?
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


