28-10-2019, 18:08
Chodze duzo na spacery, minimum 3 spacery dziennie czyli okolo 6h na dzien... chodze, bo lubie ale nie
sa to miejsca gdzie chcialabym chodzic. Jest kilka czynnikow ktore na to wplywaja.
W obecnym miejscu zamieszkania nie ma zbytnio gdzie chodzić lub tam gdzie bym poszła, to albo
pijaczki miejskie przesiadują albo narkomani albo biegają psy bez smyczy czy tez trzeba przejść przez
ponure miejsca aby dotrzeć tam, gdzie mogę się zrelaksować. Jak tylko mogę, to wybieram swoja działkę, na
która dojeżdżam z psem taksówką, wtedy omijam wszystkie wcześniej wspomniane miejsca.
Czasem chodzę nad jezioro ale tam tez nie jest bezpiecznie. Marzy mi się spacer z psem bez stresu wieczorem
na łąkę i jezioro, tak abym mogla posiedzieć przy zachodzie słońca przy rozpalonym ognisku.
Bardzo tęsknię za Gdynia, tam zawsze odpoczywałam a na Polance Redłowskiej przy morzu, siedziałam przy
zachodach słońca czy przy wschodzie księżyca, ogrzewając się przy ognisku i gdzie pies swobodnie
mógł pobiegać, bo każdy był/ jest tam odpowiedzialnym właścicielem czworonoga.
sa to miejsca gdzie chcialabym chodzic. Jest kilka czynnikow ktore na to wplywaja.
W obecnym miejscu zamieszkania nie ma zbytnio gdzie chodzić lub tam gdzie bym poszła, to albo
pijaczki miejskie przesiadują albo narkomani albo biegają psy bez smyczy czy tez trzeba przejść przez
ponure miejsca aby dotrzeć tam, gdzie mogę się zrelaksować. Jak tylko mogę, to wybieram swoja działkę, na
która dojeżdżam z psem taksówką, wtedy omijam wszystkie wcześniej wspomniane miejsca.
Czasem chodzę nad jezioro ale tam tez nie jest bezpiecznie. Marzy mi się spacer z psem bez stresu wieczorem
na łąkę i jezioro, tak abym mogla posiedzieć przy zachodzie słońca przy rozpalonym ognisku.
Bardzo tęsknię za Gdynia, tam zawsze odpoczywałam a na Polance Redłowskiej przy morzu, siedziałam przy
zachodach słońca czy przy wschodzie księżyca, ogrzewając się przy ognisku i gdzie pies swobodnie
mógł pobiegać, bo każdy był/ jest tam odpowiedzialnym właścicielem czworonoga.


