12-10-2019, 21:57
Zawsze znajdzie się ktoś o podobnym głosie ale nigdy nie będzie to co oryginał.
Trochę to dziwne, bo zawsze za tego pierwszego uznaje tego, kto zaistniał medialnie.
Powiedzmy przykładowo, że będzie mężczyzna, który śpiewa sobie w domu i ma z 40 lat i tak śpiewa
odkąd sięga pamięcią ale na scenie pokazuje się chłopak w wieku 25 lat i ma taki sam niemalże głos.
Ktoś posłucha, polubi tego wokalistę dwudziestopięcioletniego i przypadkiem usłyszy jak mężczyzna
wcześniej wspomniany, ten czterdziestoletni śpiewa, to powie: "Słuchaj, on śpiewa jak tamten młody".
Nikt nie powie,że to ten młody śpiewa jak ten starszy mężczyzna, mimo ze śpiewa 15 lat dłużej i to
tylko dlatego, że ten starszy nigdy nie zaistniał medialnie... smutne to...
Trochę to dziwne, bo zawsze za tego pierwszego uznaje tego, kto zaistniał medialnie.
Powiedzmy przykładowo, że będzie mężczyzna, który śpiewa sobie w domu i ma z 40 lat i tak śpiewa
odkąd sięga pamięcią ale na scenie pokazuje się chłopak w wieku 25 lat i ma taki sam niemalże głos.
Ktoś posłucha, polubi tego wokalistę dwudziestopięcioletniego i przypadkiem usłyszy jak mężczyzna
wcześniej wspomniany, ten czterdziestoletni śpiewa, to powie: "Słuchaj, on śpiewa jak tamten młody".
Nikt nie powie,że to ten młody śpiewa jak ten starszy mężczyzna, mimo ze śpiewa 15 lat dłużej i to
tylko dlatego, że ten starszy nigdy nie zaistniał medialnie... smutne to...


