31-07-2014, 13:04
Trudno przejść przez tak długi tekst ale...
Pierwszy opisał to wszystko własnie Daniken - (masz niestety błąd w pisowni jego nazwiska proponuje poprawić) przełożono jego książki na 32 języki i sprzedał ich 60 milionów.
Nie będę się rozpisywał za bardzo i wyciągnę tylko dwa elementy, aby ewentualnie ktoś tu coś dopisał.
Po pierwsze jeśli:
Znaczy, że obraz i słowa w biblii nie są boskie tylko nazwijmy to; pisarzy tamtej kultury gdyż zamykają się w danym regionie w danej ikonografii i kulturze tamtego okresu.
I drugie, po co aniołom, czy Bogu jakikolwiek POJAZD i to posiadający jakiekolwiek bądź koła - aby przybyć na ziemię :-) I to jest sednem spostrzeżeń Danikena. Jeśli Bogu potrzebny jest pojazd znaczy, że nie jest wszechobecny ni wszechmocny.
I tu jest pies pogrzebany :-) Jeśli, jak bronią się zwolennicy biblii, jedno słowo posiada kilka znaczeń to jeśli policzymy ilość słów w biblii i damy "silnia" tyle razy ile mają wersji znaczeń, to śmiało można uznać biblię za bezużyteczną księgę gdyż prawdopodobieństwo przetłumaczenia poprawnie i przekazanie właściwego jej sensu jest mniejsze, niż wygranie w Lotto i to miliony razy mniejsze :-)
Pierwszy opisał to wszystko własnie Daniken - (masz niestety błąd w pisowni jego nazwiska proponuje poprawić) przełożono jego książki na 32 języki i sprzedał ich 60 milionów.
Nie będę się rozpisywał za bardzo i wyciągnę tylko dwa elementy, aby ewentualnie ktoś tu coś dopisał.
Po pierwsze jeśli:
(31-07-2014, 7:58 )hogan napisał(a): Przypatrzmy się na koniec temu, co Moshe Greenberg napisał w swym komentarzu na temat wizji Ezechiela: „Dosłownie każdy komponent wizji Ezechiela może wywodzić się z izraelickiej tradycji wspomożonej przez ikonografię ich sąsiadów."
Wizja Ezechiela wydaje się nam dziś egzotyczna i niezwykle dziwaczna, jednakże dla jego rodaków przebywających w niewoli babilońskiej była ona jasna. W rzeczywistości problemy pojawiają się wtedy, gdy próbujemy przedstawić ją w rodzimym języku dzisiejszemu czytelnikowi, który nie jest obeznany z ikonografią starożytnego Bliskiego Wschodu i co daje doskonałe pole do utożsamiania aniołów ze statkami kosmicznymi.
Znaczy, że obraz i słowa w biblii nie są boskie tylko nazwijmy to; pisarzy tamtej kultury gdyż zamykają się w danym regionie w danej ikonografii i kulturze tamtego okresu.
I drugie, po co aniołom, czy Bogu jakikolwiek POJAZD i to posiadający jakiekolwiek bądź koła - aby przybyć na ziemię :-) I to jest sednem spostrzeżeń Danikena. Jeśli Bogu potrzebny jest pojazd znaczy, że nie jest wszechobecny ni wszechmocny.
(31-07-2014, 7:58 )hogan napisał(a): Gdy wyjaśnimy kwestię kół z wizji Ezechiela, co więcej wskaże nam na pozaziemski charakter jego wizji? Wiele zależy także od tłumaczenia. W hebrajskim jedno słowo posiada kilka znaczeń, a starożytni orientowali się, które (w zależności od kontekstu) jest odpowiednie, co dla nas nie jest już takie oczywiste. Musimy pamiętać również, że niektórych części relacji Ezechiela nie możemy rozpatrywać bez porównania z innymi.
I tu jest pies pogrzebany :-) Jeśli, jak bronią się zwolennicy biblii, jedno słowo posiada kilka znaczeń to jeśli policzymy ilość słów w biblii i damy "silnia" tyle razy ile mają wersji znaczeń, to śmiało można uznać biblię za bezużyteczną księgę gdyż prawdopodobieństwo przetłumaczenia poprawnie i przekazanie właściwego jej sensu jest mniejsze, niż wygranie w Lotto i to miliony razy mniejsze :-)


