06-08-2019, 16:30
Osobiście mnie to drażni. Bardzo. Z prostej przyczyny, spotkałam kogoś takiego w swoim życiu i generalnie przewalona sprawa. Partnerka psychicznie nie dawała sobie z tym rady. Koleś namiętnie oglądał pornole i marszczył do nich freda. W łóżku było im do kitu, on wyobrażenia z kosmosu, ona choć się starała wiecznie była słabym ogniwem. On miał to gdzieś, ona coraz gorzej to znosiła, ileż można żyć ze świadomością, że nie wystarcza partnerowi w łóżku? On zaślepiony tym szitem bo tam wszystko takie super, idealne och ach... A w życiu zderzenie ze ścianą bo jednak to nie to co pornol. Zaczęli się oddalać. Ona z coraz większym obciążeniem, on z pretensjami i twarzą w komputerze. Też były prośby, groźby ale nic to nie dało, po 7 latach dziewczyna odeszła a on? Został w swoim super idealnym świecie seksu z fredem w łapie bo tylko tyle mu zostało. Teraz nie wiem co się z nim dzieje bo ona zerwała z nim kontakt bo koleś zafiksował na punkcie BDSM i zmuszał ją do tego, więc można by rzec, że gość zmarnował wiele lat związku bo mu odwaliło po prostu. Ona się pozbierała ale seksu nie lubi, także ten... Jak to można wpłynąć na psychikę człowieka i jakie sieje spustoszenie w ludziach to naprawdę głowa mała. Ale dalej mówmy, że porno to super sprawa, śmiejmy się z tych, którzy mają odmienne zdanie bo to przecież oni są durni i w ogóle dewotki bo jak nie można lubieć porno. Zobaczymy co będzie dalej jak tego syfu wszędzie pod dostatkiem i nie trzeba się wysilać zbytnio żeby prać sobie mózg.
Jestem przeciwna porno, zwłaszcza jeśli czyjeś życie seksualne tylko wokół tego się kręci. Nie chcę mieć kogoś kto najara się (nie oszukujmy się) wyreżyserowanym filmem niejednokrotnie za wielką kasę. Bo tam przecież wszystko jest, jest tak suuuuuper, ona obcykana, oblatana wie wszystko, on zaganiacz pompuje jakby miał uprawiać ostatni seks w życiu. A realnie? Kobieta to nie kawał mięcha, żeby sponiewierać ją we wszystkich pozycjach bo pani z porno tak dochodziła. Ona nie ma porno scenariusza w głowie i oczywiście, że cokolwiek zrobi będzie za mało bo książę pan w porno widział to i to a ona nie umie albo nie chce czegoś zrobić.
No i żeby było jasne, to działa też w drugą stronę bo kobiety też mają z tym problem. Także jestem na NIE i mam gdzieś, że komuś to nie pasuje.
Życie to nie porno, jak nie uszanujesz drugiego człowieka, nie radzisz sobie z tym to idź się lecz albo pozwól odejść partnerowi zanim wyrządzisz mu wielką krzywdę, niekoniecznie fizycznie. Znajdź sobie takiego drugiego wykolejeńca jak TY i walcie się jak króliki nawet.
Jestem przeciwna porno, zwłaszcza jeśli czyjeś życie seksualne tylko wokół tego się kręci. Nie chcę mieć kogoś kto najara się (nie oszukujmy się) wyreżyserowanym filmem niejednokrotnie za wielką kasę. Bo tam przecież wszystko jest, jest tak suuuuuper, ona obcykana, oblatana wie wszystko, on zaganiacz pompuje jakby miał uprawiać ostatni seks w życiu. A realnie? Kobieta to nie kawał mięcha, żeby sponiewierać ją we wszystkich pozycjach bo pani z porno tak dochodziła. Ona nie ma porno scenariusza w głowie i oczywiście, że cokolwiek zrobi będzie za mało bo książę pan w porno widział to i to a ona nie umie albo nie chce czegoś zrobić.
No i żeby było jasne, to działa też w drugą stronę bo kobiety też mają z tym problem. Także jestem na NIE i mam gdzieś, że komuś to nie pasuje.
Życie to nie porno, jak nie uszanujesz drugiego człowieka, nie radzisz sobie z tym to idź się lecz albo pozwól odejść partnerowi zanim wyrządzisz mu wielką krzywdę, niekoniecznie fizycznie. Znajdź sobie takiego drugiego wykolejeńca jak TY i walcie się jak króliki nawet.
"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... " <th_to_clue>


