29-04-2019, 9:48
Dawniej śmiem stwierdzić, że byłam nałogowym graczem, potrafiłam grać dosłownie bez przerwy aby tylko grę przejść.
Chyba z tego wyrosłam a więc obecnie nie wiem, czy można zaliczyć gry do nałogu, bo moim zdaniem, jak ma się
przesyt, to się samemu przestaje grać. W innych nałogach wygląda to zupełnie inaczej, bo mimo chęci, nie można
przerwać jak nie ma się mocnego postanowienia, czyli psychicznego nastawienia a z grami zwyczajnie ot tak, skończyłam.
Gram jeszcze w różne gierki ale nie na tyle aby się w nich zatracić.
Chyba z tego wyrosłam a więc obecnie nie wiem, czy można zaliczyć gry do nałogu, bo moim zdaniem, jak ma się
przesyt, to się samemu przestaje grać. W innych nałogach wygląda to zupełnie inaczej, bo mimo chęci, nie można
przerwać jak nie ma się mocnego postanowienia, czyli psychicznego nastawienia a z grami zwyczajnie ot tak, skończyłam.
Gram jeszcze w różne gierki ale nie na tyle aby się w nich zatracić.


