14-04-2019, 17:19
Nie musimy posiadać wielkiej wiary aby zaakceptować realia reinkarnacji, transmigrację jaźni.
Możemy zaobserwować realia tego procesu już teraz.
Jaźń ciągle transmigruje z jednego ciała do drugiego - co siedem lat, co rok, co minutę.
Jaźń transmigruje z ciała niemowlęcia w ciało dziecka, następnie w ciało nastolatka i tak dalej.
Ktoś, kto niegdyś mieszkał w młodym ciele, teraz żyje w ciele w wieku średnim; ktoś, kto żył w ciele w średnim wieku, teraz żyje w ciele starym.
Młode ciało, w którym mieszkał kiedyś już nie istnieje.
Ten proces zachodzi wokół nas, na naszych oczach: ludzie porzucają jedno ciało, przyjmując inne.
To nie jest to samo ciało - ciało starego człowieka nie jest jedynie „starszą wersją” jego ciała z okresu młodości.
Wszystkie molekuły, które tworzyły ciało tego człowieka uległy wymianie.
Tamto ciało przestało istnieć, ale ten człowiek wciąż istnieje. Zatem nasza egzystencja nie zależy od istnienia ciała.
Możemy zaobserwować realia tego procesu już teraz.
Jaźń ciągle transmigruje z jednego ciała do drugiego - co siedem lat, co rok, co minutę.
Jaźń transmigruje z ciała niemowlęcia w ciało dziecka, następnie w ciało nastolatka i tak dalej.
Ktoś, kto niegdyś mieszkał w młodym ciele, teraz żyje w ciele w wieku średnim; ktoś, kto żył w ciele w średnim wieku, teraz żyje w ciele starym.
Młode ciało, w którym mieszkał kiedyś już nie istnieje.
Ten proces zachodzi wokół nas, na naszych oczach: ludzie porzucają jedno ciało, przyjmując inne.
To nie jest to samo ciało - ciało starego człowieka nie jest jedynie „starszą wersją” jego ciała z okresu młodości.
Wszystkie molekuły, które tworzyły ciało tego człowieka uległy wymianie.
Tamto ciało przestało istnieć, ale ten człowiek wciąż istnieje. Zatem nasza egzystencja nie zależy od istnienia ciała.
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


