08-04-2019, 13:38
Ludeńkowie drodzy.
Wypadki drogowe wszelkie zawsze biorą się z tego,że ktoś czegoś nie wiedział,albo nie potrafił.
Czy odpowiedzialność powinna być miejsza jak zabiję kogoś jadąc samochodem czy ktoś walnie w drzewo nie chcąc zabić rowerzysty,który nie posiada elementarnej wiedzy o ruchu drogowym?
Może święte krowy wyrobiły odpowiednie odruchy u kierowców w południowych Indiach,ale minie jeszcze parę lat zanim zdążym to ogarnąć.
Wypadki drogowe wszelkie zawsze biorą się z tego,że ktoś czegoś nie wiedział,albo nie potrafił.
Czy odpowiedzialność powinna być miejsza jak zabiję kogoś jadąc samochodem czy ktoś walnie w drzewo nie chcąc zabić rowerzysty,który nie posiada elementarnej wiedzy o ruchu drogowym?
Może święte krowy wyrobiły odpowiednie odruchy u kierowców w południowych Indiach,ale minie jeszcze parę lat zanim zdążym to ogarnąć.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


