14-03-2019, 20:24
A może jest u Ciebie tak, jak w Gdyni, że Prezydent dba o miasto i jak pojawia się pies bez właściciela, ludzie
wzywają straż miejską i problem rozwiązany, bo inaczej ludzie dzwoniliby do Prezydenta i straż dostałaby po tyłku.
A w Ornecie, straż miejska powie, że nie mają kasy albo, że to nie ich problem, albo wzywaj sobie schronisko
bo oni nie mają sprzętu albo że interweniują tylko do ludzi albo że nie pojadą do właściciela, bo i tak mandatu
nie zapłaci, bo jest niewypłacalny. Takie już słyszałam odpowiedzi i inni ludzie a wczoraj mało mego balkonu
Rottweiler nie rozwalił. I CO MAM ROBIĆ!!! JUŻ ZASTANAWIAM SIĘ CZY DO PSYCHIATRY NIE IŚĆ BO PRZED KAŻDYM
WYJŚCIEM NA SPACER Z PSEM, TRZĘSĘ SIĘ CAŁA JAK GALARETA, NA ULICY ZACHOWUJĘ SIĘ JAK WARIATKA
ROZGLĄDAJĄC SIĘ STALE CZY NIE BIEGNIE JAKIŚ PIES. TAK NIE DA SIĘ ŻYĆ!
wzywają straż miejską i problem rozwiązany, bo inaczej ludzie dzwoniliby do Prezydenta i straż dostałaby po tyłku.
A w Ornecie, straż miejska powie, że nie mają kasy albo, że to nie ich problem, albo wzywaj sobie schronisko
bo oni nie mają sprzętu albo że interweniują tylko do ludzi albo że nie pojadą do właściciela, bo i tak mandatu
nie zapłaci, bo jest niewypłacalny. Takie już słyszałam odpowiedzi i inni ludzie a wczoraj mało mego balkonu
Rottweiler nie rozwalił. I CO MAM ROBIĆ!!! JUŻ ZASTANAWIAM SIĘ CZY DO PSYCHIATRY NIE IŚĆ BO PRZED KAŻDYM
WYJŚCIEM NA SPACER Z PSEM, TRZĘSĘ SIĘ CAŁA JAK GALARETA, NA ULICY ZACHOWUJĘ SIĘ JAK WARIATKA
ROZGLĄDAJĄC SIĘ STALE CZY NIE BIEGNIE JAKIŚ PIES. TAK NIE DA SIĘ ŻYĆ!


