14-03-2019, 10:10
13 lutego 2018 na półkach księgarni w Polsce, znalazła się nowa, wydana przez wydawnictwo Rebis, książka Piotra Zychowicza
„Skazy na pancerzach. Czarne karty epopei Żołnierzy Wyklętych”, w której ten popularny w środowiskach patriotycznych autor niszczy mit Żołnierzy Wyklętych.
Piotr Zychowicz deklaruje: „w książce „Skazy na pancerzach” staram się ukazać, że Żołnierze Wyklęci byli ludźmi z krwi i kości. A nie kroczącymi po ziemi aniołami, jak twierdzą nasi propagandyści”.
Przykładem tego ma być „Łupaszka”. Zdaniem Piotra Zychowicza „bezkrytyczni apologeci Zygmunta Szendzielarza przedstawiają go w lepszym świetle niż robił to on sam. Major nie był bowiem hipokrytą i nigdy nie robił z siebie niewiniątka”.
Jak przypomina Piotr Zychowicz „świadczyć o tym może rozmowa, jaką z „Łupaszką” odbył żołnierz AK Stanisław Krupa. Miała ona miejsce w warunkach niecodziennych – obaj panowie siedzieli w jednej celi w ubeckim więzieniu na Rakowieckiej. Zapytany „czy nie gryzie go sumienie” major odparł: „Owszem, nie raz w samotne wieczory myślałem o tym. Nie byłem przecież krwiożerczym potworem. (…) Systematycznie i przez dłuższy czas ścigany człowiek traci wiele ze swoich ludzkich uczuć, dziczeje i twardnieje, rzuca na szalę swoje życie, ale i nie ceni życia cudzego. Niestety, do zabijania człowiek się przyzwyczaja…””.
+++++++
Płonące wioski i masowe egzekucje. Grabieże i gwałty. Zabójstwa niewinnych cywilów i jeńców – Ukraińców, Żydów, Białorusinów i Polaków. Nie, to nie jest komunistyczna propaganda. Niektórzy Żołnierze Wyklęci naprawdę dopuszczali się takich zbrodni.
„Skazy na pancerzach. Czarne karty epopei Żołnierzy Wyklętych”, w której ten popularny w środowiskach patriotycznych autor niszczy mit Żołnierzy Wyklętych.
Piotr Zychowicz deklaruje: „w książce „Skazy na pancerzach” staram się ukazać, że Żołnierze Wyklęci byli ludźmi z krwi i kości. A nie kroczącymi po ziemi aniołami, jak twierdzą nasi propagandyści”.
Przykładem tego ma być „Łupaszka”. Zdaniem Piotra Zychowicza „bezkrytyczni apologeci Zygmunta Szendzielarza przedstawiają go w lepszym świetle niż robił to on sam. Major nie był bowiem hipokrytą i nigdy nie robił z siebie niewiniątka”.
Jak przypomina Piotr Zychowicz „świadczyć o tym może rozmowa, jaką z „Łupaszką” odbył żołnierz AK Stanisław Krupa. Miała ona miejsce w warunkach niecodziennych – obaj panowie siedzieli w jednej celi w ubeckim więzieniu na Rakowieckiej. Zapytany „czy nie gryzie go sumienie” major odparł: „Owszem, nie raz w samotne wieczory myślałem o tym. Nie byłem przecież krwiożerczym potworem. (…) Systematycznie i przez dłuższy czas ścigany człowiek traci wiele ze swoich ludzkich uczuć, dziczeje i twardnieje, rzuca na szalę swoje życie, ale i nie ceni życia cudzego. Niestety, do zabijania człowiek się przyzwyczaja…””.
+++++++
Płonące wioski i masowe egzekucje. Grabieże i gwałty. Zabójstwa niewinnych cywilów i jeńców – Ukraińców, Żydów, Białorusinów i Polaków. Nie, to nie jest komunistyczna propaganda. Niektórzy Żołnierze Wyklęci naprawdę dopuszczali się takich zbrodni.
Dla jednych „Łupaszka”, „Bury”, „Ogień” czy „Wołyniak” to wielcy narodowi bohaterowie, ale dla innych – mordercy ich bliskich. „Skazy na pancerzach” to pierwsza książka, która przedstawia czarne karty z epopei Żołnierzy Wyklętych.
Napisana bez przemilczeń i lukrowania rzeczywistości charakterystycznych dla części polskiej literatury historycznej. Napisana bez znieczulenia. Na jej kartach znalazły się szokujące zeznania świadków i drastyczne opisy mordów.


