30-07-2014, 23:06
Oj Lamparciku, Lamparciku, coraz bardziej odnoszę wrażenie, że zgadzasz się ze mną lecz wolisz wprowadzić trochę zamętu w temacie.
Czy dobrze myślę?
Z gronem znajomych owszem ale kobieta szanująca się, nie pójdzie potańczyć sama i to miałam na myśli i to także nadal będzie singielka.
Owszem, tu mogę zawsze dać przykład swego syna, jest chodzącym ideałem i nie jestem matką, której syn trzyma się rąbka spódnicy, On zna i moją rękę i moją stanowczość, także więc proszę nie stwierdzać, że każda matka zawsze chwali swoje dzieci. Tu zwyczajnie byłoby trzeba poznać mego syna a ja na obecną chwilę wiem tyle, że jestem z Niego dumna.
Nie, to nie jest zwykłe uogólnienie gdyż nic nie wspomniałam o każdej rodzinie lecz o rodzinie, którą Ty opisałeś.
Tego nie napisałam, moje myśli za dużo wyprzedzają to o czym się piszę a wiec dopiszę, że sprzeczki są dobre dla zdrowia psychicznego i dają pełny komfort w upuście wszelkich złości. Takie sprzeczki bardzo korzystnie można wywołać za pomocą poduszek w sypialni.
I z całą stanowczością mogę stwierdzić, że taka para będzie miała zdrowsze spojrzenie na każdy dylemat(mniejszy/większy, bez różnicy), niż para, która wszelkie nerwy kłębi w sobie.
Nerwy to nie choroba psychiczna, to ludzkie emocje o podłożu psychologicznym.
Czy bycie singlem w niczym Twoim zdaniem nie ogranicza?
Moim zdaniem jak o to chodzi, to w parze, jak też wśród singli są ograniczenia lecz na innym podłożu.
Czy dobrze myślę?Z gronem znajomych owszem ale kobieta szanująca się, nie pójdzie potańczyć sama i to miałam na myśli i to także nadal będzie singielka.

Owszem, tu mogę zawsze dać przykład swego syna, jest chodzącym ideałem i nie jestem matką, której syn trzyma się rąbka spódnicy, On zna i moją rękę i moją stanowczość, także więc proszę nie stwierdzać, że każda matka zawsze chwali swoje dzieci. Tu zwyczajnie byłoby trzeba poznać mego syna a ja na obecną chwilę wiem tyle, że jestem z Niego dumna.
Nie, to nie jest zwykłe uogólnienie gdyż nic nie wspomniałam o każdej rodzinie lecz o rodzinie, którą Ty opisałeś.

Tego nie napisałam, moje myśli za dużo wyprzedzają to o czym się piszę a wiec dopiszę, że sprzeczki są dobre dla zdrowia psychicznego i dają pełny komfort w upuście wszelkich złości. Takie sprzeczki bardzo korzystnie można wywołać za pomocą poduszek w sypialni.

I z całą stanowczością mogę stwierdzić, że taka para będzie miała zdrowsze spojrzenie na każdy dylemat(mniejszy/większy, bez różnicy), niż para, która wszelkie nerwy kłębi w sobie.
Nerwy to nie choroba psychiczna, to ludzkie emocje o podłożu psychologicznym.
Czy bycie singlem w niczym Twoim zdaniem nie ogranicza?
Moim zdaniem jak o to chodzi, to w parze, jak też wśród singli są ograniczenia lecz na innym podłożu.


