25-12-2018, 1:36
Ani lubię ani nie lubię.
A może nawet trochę lubię,ponieważ nasze obrzędy związane z przesileniem zimowym zaczęły się już Neolicie.
Chrześcijaństwo ochoczo wlazło z butami w te nasze naleciałości pogańskie,ale pretensji nie mam-niech zwycięży to co doskonalsze.
A może nawet trochę lubię,ponieważ nasze obrzędy związane z przesileniem zimowym zaczęły się już Neolicie.
Chrześcijaństwo ochoczo wlazło z butami w te nasze naleciałości pogańskie,ale pretensji nie mam-niech zwycięży to co doskonalsze.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


