19-12-2018, 22:29
Idę sobie ulicą a tu wyje mały pies. Rozglądam się i nigdzie go nie widzę, załapałem, że w samochodzie musi być.
Przeszedłem wszerz i wzdłuż cały parking i zobaczyłem rozgrywającą się tragedię. Pinczerek przyklejony językiem do zapalniczki samochodowej, kurwa! Kamień i poszła szyba, nadleciała jakaś wymóżdżona panienka i z mordą do mnie. Przywaliłem w ryja, przyjechała policja a ja na szczęście miałem świadka, bo ta piznięta paniusia myślała, że ja tę krzywdę psu zrobiłem. Wet stwierdził, że pies szukał ciepła w czasie gdy "mamusia" zakupy robiła.
Patrzcie i w zimę na zamknięte psy w samochodach!
Przeszedłem wszerz i wzdłuż cały parking i zobaczyłem rozgrywającą się tragedię. Pinczerek przyklejony językiem do zapalniczki samochodowej, kurwa! Kamień i poszła szyba, nadleciała jakaś wymóżdżona panienka i z mordą do mnie. Przywaliłem w ryja, przyjechała policja a ja na szczęście miałem świadka, bo ta piznięta paniusia myślała, że ja tę krzywdę psu zrobiłem. Wet stwierdził, że pies szukał ciepła w czasie gdy "mamusia" zakupy robiła.
Patrzcie i w zimę na zamknięte psy w samochodach!


