24-10-2018, 12:50
Kiedyś na targu kupiłam piękny "rozmaryn". Nawet do ryby dodałam. Tylko jakiś taki był ciut inny niż zwykle. Jak zaczął kwitnąć, zobaczyłam, że to lawenda. 
Nie Hogan. Ani rozmaryn, ani lawenda. To był taki fioletowy kwiat. Ziół tam nie było.

Nie Hogan. Ani rozmaryn, ani lawenda. To był taki fioletowy kwiat. Ziół tam nie było.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


