21-09-2018, 11:50
Szczerze powiem, że po przeczytaniu tego, co napisałaś sama byłam ogłupiała i to bez leków.
Czy Ty faktycznie wierzysz w to, co piszesz?
Czy uważasz, że człowieka chorego psychicznie trzeba zamknąć w szpitalu psychiatrycznym, czy na oddziale psychiatrycznym, zamknąć i odizolować od społeczeństwa?
Ludzie chorzy na schizofrenię mają rodziny, swoje domy. Po fazie nasilenia objawów, przychodzi faza remisji i stabilizacji. Trzeba nauczyć się żyć z takim człowiekiem, zaakceptować jego stan. Potrzebne są też leki, bo bez nich nie ma leczenia, przy braniu leków zmniejszają się objawy negatywne.
Schizofrenia jest poważną chorobą psychiczną, a kiedy lekarz postawi diagnozę nie odsyła pacjenta na oddział psychiatryczny, czy do szpitala psychiatrycznego, żeby tam go zamknęli i już nie wypuścili.
Depresja też jest poważną chorobą, może występować u osób do dej pory nie chorujących, jak i u osób z zaburzeniami neurologicznymi. Tak jest chociażby z autyzmem. Autyzm nie jest chorobą, tylko stanem, zaburzeniem neuropsychicznym (za skomplikowane opisywanie, więc pominę) ale mając autyzm możemy być chorzy na depresję. Tak dzieje się często z osobami, które mają najlżejszy typ autyzmu - Syndrom Aspergera. Tu osoba ma zainteresowania, pracuje, ma rodziny i nagle - to nie muszą być jakieś konkretne wydarzenia, to wszystko odchodzi na plan drugi. Zaczynają pogrążać się wyłącznie w swoich myślach, odchodzi na bok dotychczasowe hobby, pogłębia się niska samoocena, nieprawidłowe odbieranie zachowań np. kolegów w pracy.
Leki są potrzebne i jest ich sporo, działają na różne typy depresji i fazy w jakich znajduje się osoba chora. Antydepresanty to ogólna nazwa leków stosowanych przy leczeniu depresji. Działają na różne neuroprzekaźniki, antydepresantem jest lek podnoszący poziom serotoniny, obniżający niepokój, z czym z kolei wiąże się brak snu, leki te nie uzależniają i przy poprawie zdrowia się je wycofuje. I nie mówię tu o suplementach, jak chociażby dziurawiec.
Depresję można wyleczyć, jak wiele innych chorób.
Mówisz, że rozmawiałaś z chorymi psychicznie - ja z nimi mam cały czas kontakt, podobnie jak z lekarzami. Znam ten temat nie z opowiadań, czy książek.
Zawsze kiedy ktoś używa słowa "normalny", pytam, co wg niego to słowo znaczy.
Kim, czym jest człowiek normalny?
Po tym, co napisałaś wcześniej, nie sądzę, żebyś zmieniła zdanie..., chyba nie dojdziemy do wspólnych wniosków.
Czy Ty faktycznie wierzysz w to, co piszesz?
Czy uważasz, że człowieka chorego psychicznie trzeba zamknąć w szpitalu psychiatrycznym, czy na oddziale psychiatrycznym, zamknąć i odizolować od społeczeństwa?
Ludzie chorzy na schizofrenię mają rodziny, swoje domy. Po fazie nasilenia objawów, przychodzi faza remisji i stabilizacji. Trzeba nauczyć się żyć z takim człowiekiem, zaakceptować jego stan. Potrzebne są też leki, bo bez nich nie ma leczenia, przy braniu leków zmniejszają się objawy negatywne.
Schizofrenia jest poważną chorobą psychiczną, a kiedy lekarz postawi diagnozę nie odsyła pacjenta na oddział psychiatryczny, czy do szpitala psychiatrycznego, żeby tam go zamknęli i już nie wypuścili.
Depresja też jest poważną chorobą, może występować u osób do dej pory nie chorujących, jak i u osób z zaburzeniami neurologicznymi. Tak jest chociażby z autyzmem. Autyzm nie jest chorobą, tylko stanem, zaburzeniem neuropsychicznym (za skomplikowane opisywanie, więc pominę) ale mając autyzm możemy być chorzy na depresję. Tak dzieje się często z osobami, które mają najlżejszy typ autyzmu - Syndrom Aspergera. Tu osoba ma zainteresowania, pracuje, ma rodziny i nagle - to nie muszą być jakieś konkretne wydarzenia, to wszystko odchodzi na plan drugi. Zaczynają pogrążać się wyłącznie w swoich myślach, odchodzi na bok dotychczasowe hobby, pogłębia się niska samoocena, nieprawidłowe odbieranie zachowań np. kolegów w pracy.
Leki są potrzebne i jest ich sporo, działają na różne typy depresji i fazy w jakich znajduje się osoba chora. Antydepresanty to ogólna nazwa leków stosowanych przy leczeniu depresji. Działają na różne neuroprzekaźniki, antydepresantem jest lek podnoszący poziom serotoniny, obniżający niepokój, z czym z kolei wiąże się brak snu, leki te nie uzależniają i przy poprawie zdrowia się je wycofuje. I nie mówię tu o suplementach, jak chociażby dziurawiec.
Depresję można wyleczyć, jak wiele innych chorób.
Mówisz, że rozmawiałaś z chorymi psychicznie - ja z nimi mam cały czas kontakt, podobnie jak z lekarzami. Znam ten temat nie z opowiadań, czy książek.
Zawsze kiedy ktoś używa słowa "normalny", pytam, co wg niego to słowo znaczy.
Kim, czym jest człowiek normalny?
Po tym, co napisałaś wcześniej, nie sądzę, żebyś zmieniła zdanie..., chyba nie dojdziemy do wspólnych wniosków.


