17-09-2018, 22:05
Bo takie mamy teraz czasy- im gorzej tym lepiej się sprzedaje. Nieważne co, nieważne jak, grunt, że hajsy się zgadzają a współczesne "dziennikarstwo" (chociaż dla mnie na to miano nie zasługuje) polega właśnie na tym, żeby rozdrapać, dołożyć, przełożyć żeby wyszło jak najgorzej. A jest to ku uciesze społeczeństwa, bo taka cebula jest na świecie, że cieszy nas (jako ogół ludzi) jak komuś dzieje się krzywda, media łamią życie kolejnym ofiarom dzięki ich bezpośrednim nagonkom. Ile "znanych" było za życia ludzi przeczołganych przez pismaki? Multum. Ale jak umiera to wtedy wielki żal i lament. Hipokryzja, brak jakiegokolwiek dziennikarskiego kręgosłupa moralnego tak obecnie wyglądają nasze cudowne media. Dlatego ja nie czytam, nie oglądam, nie komentuję, nie gnoję. Jesteśmy tylko ludźmi, a że część nas jest zwykłym szarakiem a reszta "super star" to już taka kolej rzeczy. Wszak nikt nie broni się wylansować, tym bardziej, że teraz wystarczy dupę wystawić i poszarpać się z kimś innym, rozdmuchać swoje życie na portalach społecznościowych, czy zapozować z cyckami na okładkę jakiegoś pismaka. Osobiście jednak wolę swoją prywatność i to, że nikt mi na region/województwo/kraj/świat nie wywlecze moich problemów, sekretów czy to, że komuś się zmarło czy że ja się zabiłam/umarłam. Współczuję tylko tym, którzy sami się pchają na dziennikarski talerz a później są lamenty, że są rozdzierani przez głodny i żądny krwi tłum ludzi. Bo przecież tylko krzywda najlepiej się sprzedaje.
"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... " <th_to_clue>


