22-08-2018, 16:35
(22-08-2018, 14:51 )Lady Neosha napisał(a): MozeAle lubie takie sny, sa przyjemne
O ile z kimś się nie użerasz w takim śnie

strix napisał(a):Co może znaczyć sen, który uporczywie powraca, choć fizycznie nigdy nie mógł zdarzyć się naprawdę?
Nie wiem co to może znaczyć ale myślę, że może to być związane z jakimś przeżyciem, które odbiło się mocno na naszej
psychice i wraz z tym, jak pamiętamy owe przeżycie, to tak samo sen powraca.
W dzieciństwie miałam taki jeden sen, bardzo nieprzyjemny i co noc budziłam się z płaczem.
Dokładnie ten sen pamiętam do dziś i nie wiem czy coś oznaczał, czy może był jakąś przestrogą, przed
czymś, co miało nastąpić. Nawet w dorosłym już życiu. No nie wiem.
A sen mój wyglądał tak:
Byłam na wsi u dziadka i babci.
Dom stoi na równi z drogą a za domem jest jakby górka, czyli za domem można biec w dół. Na dole były budynki gospodarcze.
I w tym śnie, słyszałam jak coś biegnie, okazało się, że to cały tabun pobudzonych koni. Pędziły prosto na mnie jak
oszalałe, jakby spłoszone, na ślepo... ja nie patrząc na to, zaczęłam uciekać w dół od babci domu, w stronę tych budynków
gospodarczych. Co raz spoglądając przez ramię czy konie mnie nie doganiają. W pewnym momencie gdy byłam odwrócona
w stronę koni i spojrzałam znów przed siebie, zobaczyłam ogromy dół/ rów wzdłuż po całej szerokości przede mną. Jak by
jaka rozpadlina czy zapadnięcie ziemi i nie było żadnej możliwości aby to przeskoczyć, bo było za szerokie ani obejść, bo ciągnęło
się bez końca w dwie strony, ani też wejść żeby wyleźć z drugiej strony, bo było za głębokie. Nie było widać dna.
I stanęłam przed wyborem: Dać się stratować przez konie czy skoczyć w przepaść.
Jedno i drugie, wiadomo, że skończyłoby się śmiercią ale właśnie w tym momencie, w chwili niemocy podjęcia decyzji, budziłam
się wystraszona z płaczem.
Sen ten prześladował mnie co noc przez kilka lat.



