02-08-2018, 14:08
Karbon, w pełni popieram, bo jak jednemu z drugim, wystawiliby mandat za 5 tyś. czy za 10 tyś. to by się
zastanowił co robi a jak nie miałby kasy, to względem wysokiej kary, od tysiąca rok więzienia, czyli na 5 czy 10 lat.
A tak to, co to jest 50 zł czy 100zł, nawet jak idzie o sprzątanie po psach, to tak samo kary powinny być znacząco
wysokie.
Z tymi małymi psami, to już wspominałam ale miałam taki przypadek, gdzie mały zasraniec(nazwałam go dziamgacz), nie
dał nam się z miejsca ruszyć. Był bojowo nastawiony(ciałem prosto na nas. Jak pies ustawiłby się bokiem, to znaczy, że
nie ma złych zamiarów, chociaż tu też znam przypadki, gdzie Pitbule potrafią dla zmylenia ustawić się bokiem a potem atakują znienacka) i mogłabym Herona puścić do niego ale doszłoby do tragedii i wyszłoby, że to ja z Heronem jestem winna, bo mam
dużego psa. W końcu chyba po roku czasu, użerania się z dziamgaczem, Heron postawił na swoim, tupnął z wyskoku dwoma
przednimi łapami, to tamten zwiał i od tamtej pory z daleka nawet po samym zapachu jak wyczuje Herona, to ucieka.
Potrafił nawet przychodzić do mnie na klatkę schodową i drzwi obsikiwać, tak jak by chciał zaznaczyć, że to jego teren ale
przegrał z Heronem i to tylko jeden przypadek a nie wiem czy kiedy w końcu Heron nie zacznie łapać takich nicponi i robić
porządki po swojemu.
zastanowił co robi a jak nie miałby kasy, to względem wysokiej kary, od tysiąca rok więzienia, czyli na 5 czy 10 lat.
A tak to, co to jest 50 zł czy 100zł, nawet jak idzie o sprzątanie po psach, to tak samo kary powinny być znacząco
wysokie.
Z tymi małymi psami, to już wspominałam ale miałam taki przypadek, gdzie mały zasraniec(nazwałam go dziamgacz), nie
dał nam się z miejsca ruszyć. Był bojowo nastawiony(ciałem prosto na nas. Jak pies ustawiłby się bokiem, to znaczy, że
nie ma złych zamiarów, chociaż tu też znam przypadki, gdzie Pitbule potrafią dla zmylenia ustawić się bokiem a potem atakują znienacka) i mogłabym Herona puścić do niego ale doszłoby do tragedii i wyszłoby, że to ja z Heronem jestem winna, bo mam
dużego psa. W końcu chyba po roku czasu, użerania się z dziamgaczem, Heron postawił na swoim, tupnął z wyskoku dwoma
przednimi łapami, to tamten zwiał i od tamtej pory z daleka nawet po samym zapachu jak wyczuje Herona, to ucieka.
Potrafił nawet przychodzić do mnie na klatkę schodową i drzwi obsikiwać, tak jak by chciał zaznaczyć, że to jego teren ale
przegrał z Heronem i to tylko jeden przypadek a nie wiem czy kiedy w końcu Heron nie zacznie łapać takich nicponi i robić
porządki po swojemu.


