02-08-2018, 13:48
(02-08-2018, 13:18 )Bluemoon napisał(a): Gdyby kiedykolwiek coś takiego Was spotkało- należy niestety ale udusić napastnika. Albo chociaż poddusić na tyle. żeby go zamroczyło. Zrobić pętlę ze smyczy, założyć na szyję i z całej siły zaciskać... Tej rady udzielił na szkoleniu Joel Dehasse i myślę, że jest to najskuteczniejszy sposób na uratowanie życia psa.
W czasie walki wątpię aby komuś udało się zrobić na szyi pętlę ze smyczy, dlatego podtrzymuję to aby ciągnąć/ odciągać za ogony.
Wtedy pies nie ma możliwości ugryzienia czy podrapania. No chyba, że nie ma ogona... to wtedy zostaje chyba tylko samemu wiać.
Wąsatka napisał(a):Koszmarnie to wygląda.
Denerwują mnie właściciele bez smyczy. Kiedyś taki "mały, niewinny" piesek rzucił się w moją stronę. Właściciel zdążył. Pytam go czy pies ma ważne szczepienia i książeczkę, a ten wielkie oczy i od razu się oddalił.
Powinni robić badania psychologiczne na posiadanie zwierząt.
Tu gdzie teraz mieszkam(Orneta) mało kto ma szczepienia psów robione. Są tylko wyjątki a reszta traktuje jak psy ze wsi. Czyli bez
szczepień i bez smyczy. Nie obrażając tych co są na wsi, bo i na wieś cywilizacja dawno dotarła ale są jeszcze miejsca gdzie
zionie prymitywizmem.
Z tymi badaniami całkiem dobra myśl ale pewnie Państwo, wyszłoby z założenia, że taniej jest usypiać psy, niż badać właścicieli.


