02-08-2018, 13:28
U mojej mamy wszystko zaczęło się od bólu w podbrzuszu. Lekarka pierwszego kontaktu odmawiała jej jakiegokolwiek skierowania twierdząc, że to zapalenie pęcherza. Potem, jak leczenie nic nie dało, wymyśliła zapalenie przydatków i waliła kolejne antybiotyki BEZ badań. Mama schudła 38kg, nie mogła już nic jeść bo wszystko zwracała. W końcu uznała, że skoro to zapalenie przydatków nie znika to pójdzie prywatnie do ginekologa. Ten nawet nie zdążył jej zbadać, ucisnął tylko brzuch, mama zawyła z bólu i niestety ale przywaliła mu w łeb 
Szczęśliwie przychodnia jest w budynku szpitala, więc natychmiast wezwano chirurga i na cito wykonano wszelkie badania...
Guz zacisnął się wokół jelita tak, że całkowicie je zamknął. gdyby lekarka pierwszego kontaktu zareagowała 3 miesiące wcześniej, byłby sporo mniejszy, a tak miał wielkość grejpfruta.
Zoperowano ją po kilku dniach, potem chemia, niestety skończyło się stomią . Potem obok stomii wylazła ogromna przepuklina, mieli ją operować ale jest kilka cm od stomii i boją się, że przy jej uszkodzeniu dojdzie do zapalenia otrzewnej. I tak to trwa... w międzyczasie całkowicie innego typu rak tarczycy, usunięta całkowicie.
W przepuklinie odrósł guz. Nie wiemy co teraz. Lekarze też się boją.
Rak jest jednak niezwykle przebiegły, karmi się prostymi cukrami i moja mama jada naprawdę prawie wyłącznie białe pieczywo i herbatniki. Nic innego jej nie wchodzi.
Mimo wszystko próbujemy patrzeć w przyszłość z nadzieją

Szczęśliwie przychodnia jest w budynku szpitala, więc natychmiast wezwano chirurga i na cito wykonano wszelkie badania...
Guz zacisnął się wokół jelita tak, że całkowicie je zamknął. gdyby lekarka pierwszego kontaktu zareagowała 3 miesiące wcześniej, byłby sporo mniejszy, a tak miał wielkość grejpfruta.
Zoperowano ją po kilku dniach, potem chemia, niestety skończyło się stomią . Potem obok stomii wylazła ogromna przepuklina, mieli ją operować ale jest kilka cm od stomii i boją się, że przy jej uszkodzeniu dojdzie do zapalenia otrzewnej. I tak to trwa... w międzyczasie całkowicie innego typu rak tarczycy, usunięta całkowicie.
W przepuklinie odrósł guz. Nie wiemy co teraz. Lekarze też się boją.
Rak jest jednak niezwykle przebiegły, karmi się prostymi cukrami i moja mama jada naprawdę prawie wyłącznie białe pieczywo i herbatniki. Nic innego jej nie wchodzi.
Mimo wszystko próbujemy patrzeć w przyszłość z nadzieją


