13-07-2018, 18:26
Żydzi nikogo nie okradli ze słowa bożego, oni od zawsze mają swoją religię a to co jest o nich napisane w biblii
to nie ich wina. To napisali ludzie uznający czy wyznający chrześcijaństwo. Żydzi od zarania dziejów nie łączyli
się z chrześcijanami. Do 10 przykazań nikt nie musi się stosować, stosują się jedynie znikome jednostki na całym
świecie z różnych wyznań, religii i poglądów. Nawet ateiści się zdarzają, co postępują tak, jak jest napisane w dekalogu.
Wracając jednak do mojej tezy, bo zboczyliśmy z tematu, wspomnę, że bez względu na to kim jest dany człowiek, to
nikogo nie uratuje ani wiara, ani religia ani bóg.
Poszerzając moje rozważania, wspomnę też o tym, że tak samo jak bóg, tak i Jezus a nawet apostołowie, to fikcyjni
bohaterowie opowieści. Skąd taki wniosek? Stąd, że nie ma ani jednego potwierdzenia na istnienie boga, Jezusa i apostołów.
Komuś bardzo zależało na tym aby owa opowieść biblijna, trafiła do jak największej ilości ludzi. Dlaczego warto jest
zastanowić się nad czasami pogan, gdzie kościół nakazał spalić wszelkie egzemplarze biblijne a za czytanie, groziło spalenie
na stosie lub powieszenie? Był to czas, gdzie świat przechodził rewolucje, różne rewolucje w różnych krajach i to co było
wtedy dostępne w biblii, nie było wystarczające na tamte czasy. Biblia składała się z tylko czterech ewangelii i nic poza tym.
Dlatego kościół musiał się pozbyć starych egzemplarzy aby wydać nowe, "udoskonalone" do potrzeb ludzkich.
Owe "udoskonalenie" polegało na tym, że dodano zmartwychwstanie, czyściec, przymusową spowiedź i komunię.
to nie ich wina. To napisali ludzie uznający czy wyznający chrześcijaństwo. Żydzi od zarania dziejów nie łączyli
się z chrześcijanami. Do 10 przykazań nikt nie musi się stosować, stosują się jedynie znikome jednostki na całym
świecie z różnych wyznań, religii i poglądów. Nawet ateiści się zdarzają, co postępują tak, jak jest napisane w dekalogu.
Wracając jednak do mojej tezy, bo zboczyliśmy z tematu, wspomnę, że bez względu na to kim jest dany człowiek, to
nikogo nie uratuje ani wiara, ani religia ani bóg.
Poszerzając moje rozważania, wspomnę też o tym, że tak samo jak bóg, tak i Jezus a nawet apostołowie, to fikcyjni
bohaterowie opowieści. Skąd taki wniosek? Stąd, że nie ma ani jednego potwierdzenia na istnienie boga, Jezusa i apostołów.
Komuś bardzo zależało na tym aby owa opowieść biblijna, trafiła do jak największej ilości ludzi. Dlaczego warto jest
zastanowić się nad czasami pogan, gdzie kościół nakazał spalić wszelkie egzemplarze biblijne a za czytanie, groziło spalenie
na stosie lub powieszenie? Był to czas, gdzie świat przechodził rewolucje, różne rewolucje w różnych krajach i to co było
wtedy dostępne w biblii, nie było wystarczające na tamte czasy. Biblia składała się z tylko czterech ewangelii i nic poza tym.
Dlatego kościół musiał się pozbyć starych egzemplarzy aby wydać nowe, "udoskonalone" do potrzeb ludzkich.
Owe "udoskonalenie" polegało na tym, że dodano zmartwychwstanie, czyściec, przymusową spowiedź i komunię.


