14-06-2018, 12:39
Ludzie dzielą się na tych, którzy kochają Achaję, lub ją szczerze nienawidzą - według NF. Taka mała dygresja :wink:
Mam dwie pozycje na swojej liście, do których za żadne skarby nie wrócę.
"Ferdydurke" Gombrowicza - tyle lat po maturze, a wciąż mi się odbija po niej. Te wszystkie "upupienia" i bełkot prześladuje mnie do dziś.
Drugą pozycją jest "Rycerz Kielichów" Piekary. Może i autor miał fajny pomysł, ale... Zmęczyła mnie ta pozycja. Kusi mnie "Ja, inkwizytor", ale jeżeli będzie napisana podobnym stylem, to chyba dam sobie spokój.
Mam dwie pozycje na swojej liście, do których za żadne skarby nie wrócę.
"Ferdydurke" Gombrowicza - tyle lat po maturze, a wciąż mi się odbija po niej. Te wszystkie "upupienia" i bełkot prześladuje mnie do dziś.
Drugą pozycją jest "Rycerz Kielichów" Piekary. Może i autor miał fajny pomysł, ale... Zmęczyła mnie ta pozycja. Kusi mnie "Ja, inkwizytor", ale jeżeli będzie napisana podobnym stylem, to chyba dam sobie spokój.


