07-06-2018, 13:03
Jeżeli chodzi o mnie i moje zdanie na temat pływania!.To powiem wam kochani jedno,do nauki pływania trzeba ,po pierwsze dobrze nastawić się psychicznie.Trzeba tego bardzo chcieć,a nawet pragnąć.,trzeba się przygotować mentalnie i zdecydowanie.Jeżeli chodzi o moją osobę ,woda pociągała mnie już od dzieciństwa.Pływać nauczyłem się już w I klasie szkoły podstawowej,co prawda pieskiem.Ale takie były moje początki pływania.
Tak doskonaliłem moją naukę pływania,powoli w ten sposób zacząłem wypływać na głęboką wodę.Bałem się,ale woda utrzymywała mnie na powierzchni,tak pokonywałem strach!.U mnie nad jeziorem są pomosty i sektory dla osób umiejących pływać głębokość 8 m,i tam o razu zacząłem
swoją naukę pływania.Od razu jak to się mówi,z grubej rury,a to tylko po to aby pokonać strach.Ze świadomością,że się nie ma gruntu pod nogami!.
Następnie przy wyjściu z sektora basenu o głębokości 8 m,jest usytuowana drabinka dla osób wychodzących z wody.Przy tej drabince wskakiwałem do wody,i od razu gdy z głębiny wypchnęła mnie woda,chwytałem się drabinki.Następnie z stylu pływania pieskiem,uczyłem się pływać stylem żabki,potem
kraul.Z wiekiem dorastania,zacząłem skakać z trampoliny,początkowo z 5 m,na nogi,potem na głowę.W wieku dorosłym pokonywałem w pływaniu,co raz
dłuższe dystanse,nauczyłem się skakać salta z trampoliny.Z czasem zdobyłem uprawnienia ratownika wopr,żółty czepek,W wieku dojrzałym wszystkie uprawnienia wodniackie,na sprzęt pływajacy,z racji zawodu,pełniłem sezonową służbę policji wodnej na akwenie jeziora ,w swojej miejscowości.
W 1993 roku zdobyłem uprawnienia nurkowe.Mimo,że dopadła mnie choroba stwardnienia rozsianego,kontynnuję swoją ukochaną pasję nurkowanie,
W stowarzyszeniu nurków niepełnosprawnych HSA w Pile.I to jest moja historia w telegraficznym skrócie fascynacji wodą.Pozdrawiam serdecznie,
Piotr z Jastrowia pa!.
Tak doskonaliłem moją naukę pływania,powoli w ten sposób zacząłem wypływać na głęboką wodę.Bałem się,ale woda utrzymywała mnie na powierzchni,tak pokonywałem strach!.U mnie nad jeziorem są pomosty i sektory dla osób umiejących pływać głębokość 8 m,i tam o razu zacząłem
swoją naukę pływania.Od razu jak to się mówi,z grubej rury,a to tylko po to aby pokonać strach.Ze świadomością,że się nie ma gruntu pod nogami!.
Następnie przy wyjściu z sektora basenu o głębokości 8 m,jest usytuowana drabinka dla osób wychodzących z wody.Przy tej drabince wskakiwałem do wody,i od razu gdy z głębiny wypchnęła mnie woda,chwytałem się drabinki.Następnie z stylu pływania pieskiem,uczyłem się pływać stylem żabki,potem
kraul.Z wiekiem dorastania,zacząłem skakać z trampoliny,początkowo z 5 m,na nogi,potem na głowę.W wieku dorosłym pokonywałem w pływaniu,co raz
dłuższe dystanse,nauczyłem się skakać salta z trampoliny.Z czasem zdobyłem uprawnienia ratownika wopr,żółty czepek,W wieku dojrzałym wszystkie uprawnienia wodniackie,na sprzęt pływajacy,z racji zawodu,pełniłem sezonową służbę policji wodnej na akwenie jeziora ,w swojej miejscowości.
W 1993 roku zdobyłem uprawnienia nurkowe.Mimo,że dopadła mnie choroba stwardnienia rozsianego,kontynnuję swoją ukochaną pasję nurkowanie,
W stowarzyszeniu nurków niepełnosprawnych HSA w Pile.I to jest moja historia w telegraficznym skrócie fascynacji wodą.Pozdrawiam serdecznie,
Piotr z Jastrowia pa!.


