30-05-2018, 23:32
(28-05-2018, 22:28 )ewus napisał(a): Dawno dawno temu, bardzo mało inteligentny człowiek wytargał mnie na dmuchanej orce jakieś 5m od brzegu stawu. Pech chciał, że ta orka się przewróciła. Nie zdążyłam nawet oddechu złapać. Wiem tyle, że stałam prosto a woda była o wiele wyżej, w panice biegłam po dnie. Całe szczęście, że było to w kierunku brzegu a nie wgłąb. Udało mi się wydostać na brzeg ale mało pamiętam z całej akcji, skąd taki odruch żeby biec ale myślę, że mogło być ze mną kiepsko bo reszta towarzystwa miała mega ubaw (:/) a jak padłam na brzeg to urządzili sobie nade mną śmieszki. Nigdy więcej nie weszłam do wody wyższej jak do kolan. I przy tym mam już wrażenie, że się duszę
Tato miał podobnie. Wrzucili go w jakiś muł i czekali aż wypłynie. Nie wypłynął. Nigdy nie nauczył się pływać.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


