(16-03-2018, 12:54 )ro_bot napisał(a): Oczywiscie,że ja.Ostatnio próbuję nie ryzykować wyręczając się cudzymi dokonaniami.
I bardzo słusznie a do tego temat świetny i na czasie. Wiosna idzie, to wszyscy powinni ruszyć zadki w troki

Co do pieszych wędrówek, to nie wiem ile robiłam kilometrów dziennie ale pewnie było tego sporo, bo bardzo
często wychodziłam o brzasku i wracałam do domu na wieczór. To było jakiś czas temu jeszcze w Gdyni.
Fotek niestety nie posiadam albo jak posiadam, to co najwyżej takie, że ciężko by było stwierdzić, że są z jakiejś
wędrówki. Bo na przykład jak pamiętam, mam kilka fotek co sobie napstrykałam nad morzem w czasie wędrówki
ale jak ktoś by spojrzał, to by pomyślał, że to zwykły wypad nad morze, spacer z domu czy coś w ten deseń.
Łaziłam wszędzie po klifach, zboczach morza, po lesie a góry tam też są spore, to i łażenia było sporo.

Z przyjacielem już nieżyjącym, chodziliśmy nawet do Gdańska na pieszo w dwie strony, taka wyprawka dla kondycji.
W jedną stronę, to około 36 km. Około, bo pewnie wyszłoby i więcej, licząc od domu do domu.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"