28-11-2017, 23:54
Jak tytuł wskazuje, opiszę tu jak to jest z pochówkiem jaki odbywa się w religii Rzymsko- Katolickiej.
Ów pochówek, nie jest wzięty z Biblii lecz z wierzeń Celtów. Nowo- narodzone chrześcijaństwo Rzymsko- Katolickie, wzięło
zwyczaj pochówku od Celtów w czasach gdy Celtowie przybyli na ich ziemie i są na to liczne dowody naukowe.
Kościół Rzymsko- Katolicki ostatecznie przyczynił się do tego, że Celtowie zniknęli jako społeczność a wszelkie zwyczaje, przyjęli
jako własne.
Dwoistemu rozumieniu śmierci towarzyszyła dwufazowość celtyckich obrzędów pogrzebowych. Pierwsza faza następowała
bezpośrednio po zgonie. Składało się na nią obmycie zwłok w rzece i przykrycie zmarłego płaszczem lub gałęziami.
Potem rozpoczynało się czuwanie przy zwłokach, opłakiwanie zmarłego i wychwalanie jego czynów.
Obmycie jego ciała, miało charakter magiczny i wiązało się z pojęciem kąpieli mistycznej, która przywraca życie.
Drugą fazą obrzędu pogrzebowego stanowiło przewiezienie zwłok na cmentarz, zawsze w kierunku ze wschodu na wschód, gdyż
według wierzeń Celtów był to kierunek wędrówki dusz ku zaświatom. Cmentarze często mieściły się na zachodnim brzegu rzeki
czy jeziora i zmarłych przewożono łodziami. Aby zmarły nie wrócił do grona żywych, aby podkreślić ostateczność tej podróży, łódź
lub wóz palono. Nad grobem ktoś wygłaszał mowę pochwalną i znów opłakiwano zmarłego. Ostatnią i bardzo ważną częścią
tej fazy uroczystości- zwłaszcza na pogrzebach ważniejszych osób- były igrzyska sportowe ku czci zmarłego.
Obrzędy pogrzebowe dzielą stan między śmiercią człowieka a jego pochowaniem na dwie wyraźne fazy, jakie dziś widzimy w kościele
Rzymsko- Katolickim. Dopóki trwa czuwanie, dusza zmarłego go nie opuszcza, mimo że ciało jest martwe. Przewiezienie jego ciała
na zachód na cmentarz, jest oznaką, że dusza została przeniesiona do Krainy Zmarłych.
Wyjątkiem są zmarli którzy umarli na skutek śmierci niezwykłej, których przez napisy ogamiczne(specjalne napisy wymyślone dla
nagrobków) zostają z duszą przewiązani na zawsze do grobu. Trwają oni nadal w swoich ciałach i w swoich grobach, gotowi do
dalszych wcieleń, do powrotów między żywych w zaduszkowych częściach wielkich świąt cyklu dorocznego, tak jak dzisiejsze
zaduszki i święto zmarłych. Pragnę przy tym zwrócić uwagę, że zwyczaj Celtyckiego pochówku, sięga źródeł spisanych, roku
390 p.n.e ale odkrycia archeologiczne, do których dochodzi każdego roku, wskazują daty o całe setki dalej. Powód jest znany.
Celtowie byli przeciwni zapisywaniu czegokolwiek co tyczyło się ich plemion. Wszystko było przekazywane ustnie aby ich wiedza
nie dostała się w niepowołane ręce a tak się stało i doprowadziło ten wspaniały, waleczny i wyniosły lud do zagłady przez kościół
Rzymsko- Katolicki.
Nie są to mrzonki ani bajanie, bo takie informacje podają wszyscy badacze Celtów i innych ludów z tamtego okresu.
Ja także, to co napisałam, jest na podstawie książki i można samemu przeczytać w wydaniu pt.: "Mitologia Celtów", Jerzego Gąssowskiego.
Ów pochówek, nie jest wzięty z Biblii lecz z wierzeń Celtów. Nowo- narodzone chrześcijaństwo Rzymsko- Katolickie, wzięło
zwyczaj pochówku od Celtów w czasach gdy Celtowie przybyli na ich ziemie i są na to liczne dowody naukowe.
Kościół Rzymsko- Katolicki ostatecznie przyczynił się do tego, że Celtowie zniknęli jako społeczność a wszelkie zwyczaje, przyjęli
jako własne.
Dwoistemu rozumieniu śmierci towarzyszyła dwufazowość celtyckich obrzędów pogrzebowych. Pierwsza faza następowała
bezpośrednio po zgonie. Składało się na nią obmycie zwłok w rzece i przykrycie zmarłego płaszczem lub gałęziami.
Potem rozpoczynało się czuwanie przy zwłokach, opłakiwanie zmarłego i wychwalanie jego czynów.
Obmycie jego ciała, miało charakter magiczny i wiązało się z pojęciem kąpieli mistycznej, która przywraca życie.
Drugą fazą obrzędu pogrzebowego stanowiło przewiezienie zwłok na cmentarz, zawsze w kierunku ze wschodu na wschód, gdyż
według wierzeń Celtów był to kierunek wędrówki dusz ku zaświatom. Cmentarze często mieściły się na zachodnim brzegu rzeki
czy jeziora i zmarłych przewożono łodziami. Aby zmarły nie wrócił do grona żywych, aby podkreślić ostateczność tej podróży, łódź
lub wóz palono. Nad grobem ktoś wygłaszał mowę pochwalną i znów opłakiwano zmarłego. Ostatnią i bardzo ważną częścią
tej fazy uroczystości- zwłaszcza na pogrzebach ważniejszych osób- były igrzyska sportowe ku czci zmarłego.
Obrzędy pogrzebowe dzielą stan między śmiercią człowieka a jego pochowaniem na dwie wyraźne fazy, jakie dziś widzimy w kościele
Rzymsko- Katolickim. Dopóki trwa czuwanie, dusza zmarłego go nie opuszcza, mimo że ciało jest martwe. Przewiezienie jego ciała
na zachód na cmentarz, jest oznaką, że dusza została przeniesiona do Krainy Zmarłych.
Wyjątkiem są zmarli którzy umarli na skutek śmierci niezwykłej, których przez napisy ogamiczne(specjalne napisy wymyślone dla
nagrobków) zostają z duszą przewiązani na zawsze do grobu. Trwają oni nadal w swoich ciałach i w swoich grobach, gotowi do
dalszych wcieleń, do powrotów między żywych w zaduszkowych częściach wielkich świąt cyklu dorocznego, tak jak dzisiejsze
zaduszki i święto zmarłych. Pragnę przy tym zwrócić uwagę, że zwyczaj Celtyckiego pochówku, sięga źródeł spisanych, roku
390 p.n.e ale odkrycia archeologiczne, do których dochodzi każdego roku, wskazują daty o całe setki dalej. Powód jest znany.
Celtowie byli przeciwni zapisywaniu czegokolwiek co tyczyło się ich plemion. Wszystko było przekazywane ustnie aby ich wiedza
nie dostała się w niepowołane ręce a tak się stało i doprowadziło ten wspaniały, waleczny i wyniosły lud do zagłady przez kościół
Rzymsko- Katolicki.
Nie są to mrzonki ani bajanie, bo takie informacje podają wszyscy badacze Celtów i innych ludów z tamtego okresu.
Ja także, to co napisałam, jest na podstawie książki i można samemu przeczytać w wydaniu pt.: "Mitologia Celtów", Jerzego Gąssowskiego.






