Ocena wątku:
  • 14 głosów - średnia: 2.93
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Pozwolić na życie?
#1

Mam córkę.
Dwa lata temu, podczas wakacji zakochała się , z wzajemnością. Młodzi zaczynają mówić o ślubie, zamierzają wyjechać,
czego bardzo się boję, bo kiedy na świat przyjdą dzieci, będę daleko od córki i wnuków, nie będę miała już z nimi tak dobrego kontaktu.
Jak ona sobie  beze mnie  poradzi? ( listy do Stanisławy Celińskiej)


Pozwolić na życie?
Odpowiedz
#2

Nie no, najlepiej to niech tę córkę do klasztoru wyśle albo łańcuchem do drzwi zakuje.
Nie rozumiem takich matek i takich rodziców, co by chcieli cały czas ingerować w życie swoich już
dorosłych dzieci. Czasem mogą coś doradzić, zasugerować ale nie decydować.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Też nie rozumiem.
Odpowiedz
#4

Klasztor to kiepski pomysł, jeszcze o klauzurowym rygorze.
Już całkiem by straciła córkę.
A wracając do tematu, to niestety tak bywa czasem.
Nie jest to dobre dla dziecka i czasem prowadzi do rozwalenia małżeństwa.
Zatem pozwolić na własne samodzielne życie.
Odpowiedz
#5

Ja np. zdaję sobie sprawę, że jak się nie wyprowadzę mogę zapomnieć o ułożeniu sobie życia. Dlatego w przyszłym roku będę konsekwentny.
Odpowiedz
#6

(21-11-2017, 11:56 )hogan napisał(a):  Nie no, najlepiej to niech tę córkę do klasztoru wyśle albo łańcuchem do drzwi zakuje.
Nie rozumiem takich matek i takich rodziców, co by chcieli cały czas ingerować w życie swoich już
dorosłych dzieci. Czasem mogą coś doradzić, zasugerować ale nie decydować.


Klauzurowy?( to żart)
Wygodnie tak, mamusia wszystko, wypierze, ugotuje,zdecyduje, dziecko nic nie musi. I potem robi się( przepraszam za określenie)
emocjonalny kaleka.

(21-11-2017, 12:19 )Siwy napisał(a):  Klasztor to kiepski pomysł, jeszcze o klauzurowym rygorze.
Już całkiem by straciła córkę.
A wracając do tematu, to niestety tak bywa czasem.
Nie jest to dobre dla dziecka i czasem prowadzi do rozwalenia małżeństwa.
Zatem pozwolić na własne samodzielne życie.



Każdy rodzic chciałby dziecku nieba przychylić, uchronić przed popełnianiem błędów.
Nie da się życia za kogoś przeżyć.

(21-11-2017, 12:36 )Nebo napisał(a):  Ja np. zdaję sobie sprawę, że jak się nie wyprowadzę mogę zapomnieć o ułożeniu sobie życia. Dlatego w przyszłym roku będę konsekwentny.

O! to się chwali. To tej konsekwencji życzę.
Odpowiedz
#7

Boldusiu, dziś w Polsce co drugi to taki kaleka i nie zamierzam za to przepraszać, bo taka jest prawda.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

Niech układają sobie życie po swojemu. Na Marsa nie wyjadą. Zawsze można odwiedzić. Jak za blisko rodzice to też nie jest za dobrze. Możliwości wideo-komunikacyjne w tych czasach są pierwszorzędne, samoloty latają więc świat się skurczył do możliwości jak kiedyś między wioskami.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#9

(21-11-2017, 18:03 )hogan napisał(a):  Boldusiu, dziś w Polsce co drugi to taki kaleka i nie zamierzam za to przepraszać, bo taka jest prawda.



Ja tak na wszelki wypadek, nie chciałam urazić, ale tak niestety jest.
Odpowiedz
#10

(22-11-2017, 16:57 )karbon napisał(a):  Niech układają sobie życie po swojemu. Na Marsa nie wyjadą. Zawsze można odwiedzić. Jak za blisko rodzice to też nie jest za dobrze. Możliwości wideo-komunikacyjne w tych czasach są pierwszorzędne, samoloty latają więc świat się skurczył do możliwości jak kiedyś między wioskami.


No niby tak, wszystko sprzyja komunikacji. Świat to globalna wioska jest.
Ale wciąż są tacy rodzice i dzieci, którzy nie odcięli pępowiny.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości