Liczba postów: 531
Liczba wątków: 54
Dołączył: 28 Oct 2015
Reputacja:
28
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pomorze Zachodnie
Chciałbym Was zapytać o zdanie w sprawie przedstawionej w temacie tego wątku:
Czy logiczne wydaje się Wam określenie, że ktoś jest wierzący ale nie praktykujący?
Co o tym sądzicie?
Zapraszam do wypowiadania się!
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Tak, to bardzo popularna doktryna i najczęściej spotkałam się z tym u Katolików, bo na przykład wierzą
ale nie chodzą do kościoła, nie uczestniczą w mszach związanych z ich świętami, itd.
Ale ogólnie wierzą w to, że jest Bóg i w to, co głosi Ich kościół.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 4,081
Liczba wątków: 31
Dołączył: 13 Sep 2016
Reputacja:
235
Płeć: Tajemnica
Lokalizacja: Na granicy
Podpinam się pod Hogan. Przekornie napiszę, że dużo jest takich co chodzą do kościoła, ale nie wierzą, czyli niewierzący praktykujący.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 54
Dołączył: 28 Oct 2015
Reputacja:
28
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pomorze Zachodnie
Ale czy logiczne jest takie założenie, że ktoś jest wierzący , a niepraktykujący?
Liczba postów: 12,816
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Religia to osobista sprawa i każdy ją przeżywa na swój sposób. Można być wierzący i nieprawktykujący, albo praktykujący i niewierzący (chyba częstszy przypadek) ale nie oceniam, bo jak pisałem to indywidualna sprawa.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Hedni, nie chcę wypowiadać się na temat innych religii czy ogólnie, na temat żadnej religii a więc napiszę na swoim
przykładzie.
Uważam, że nie robię nikomu krzywdy ani krzywdy dla Boga, jeśli w Niego wierzę i na tym poprzestaję.
Na przykład, głoszenie od domu do domu, zostawiam ambitniejszym, ja się do tego bym nie nadawała.
Mogę zawsze obstawać po stronie Boga i tak też czynię ale nie mogę zmuszać się do religii, skoro wiem, że
żadna nie pochodzi od Boga, żadna. Dlatego też, uznaję to, co głoszą Świadkowie Jehowy ale nie uznaję religii.
Uznaję dlatego, że wiele rzeczy z Biblii, interpretują tak samo, jak ja, zanim jeszcze poznałam pierwszy raz, kogoś
ze Świadków Jehowy a jak ja uważam, że coś w Biblii jest dobre i tak trzeba to tłumaczyć i napotykam religię, która
uważa tak samo, to będę taką religię wspierała, że jest najbliższa Bogu ale nigdy nie uznam tej religii za jedyną
i prawdziwą, bo nie wiem, czy nie spotkam jeszcze innej religii w swoim życiu i która wyda mi się jeszcze bliższa Bogu.
I dlatego, ja UZNAJĘ BOGA, wierzę w Niego ale żadnych praktyk religijnych NIE STOSUJĘ, bo to jest wbrew mojej wierze.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 54
Dołączył: 28 Oct 2015
Reputacja:
28
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pomorze Zachodnie
A ja uważam, że jeśli ktoś ma wiarę, to pokaże to uczynkami:
"Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa" (Jakuba 2:26).
Jeśli nie ma uczynków, to nie ma wiary. Tego mnie uczy Pismo. A Wy, to już jak uważacie ... Nie wiem czy dla Was Pismo ma jakąkolwiek wartość oprócz historycznej - jeśli w ogóle ...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2017, 15:14 przez
Hendi.)
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
No niestety uważam inaczej, bo każdy może robić dobre uczynki ale one wcale nie muszą świadczyć o wierze
w Boga. Tak samo, ktoś może wierzyć w Boga a wcale nie musi innym pomagać.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 3,958
Liczba wątków: 12
Dołączył: 25 Jul 2014
Reputacja:
221
Płeć: Mężczyzna
Z tym wierzącym niepraktykującym to jest jak w tej anegdocie
Na stołówce:
- Antek, ty jesz kiełbasę? Przecież mówiłeś, że jesteś wegetarianinem.
- No bo jestem, tyle, że niepraktykującym.
Bonaparte, jeszcze nie spotkałem niewierzącego, praktykującego. Jeżeli taki idzie do kościoła, to raczej po to żeby móc sobie później podrwić z ludzi w kościele, albo szuka czegoś przeciwko księdzu.
Wiara, to moim zdaniem też nie do końca osobista sprawa.