Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Żubr
#11

Gdybym miał samochód to i bym może pojechał. oczko
Odpowiedz
#12

Ale żeś wygodnicki :lol:

To taxi weź.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#13

(17-09-2017, 13:53 )bonaparte napisał(a):  Tu można zjeść bizona.
A jesteś pewien,że to bizon?
Kiedyś o piątej nad ranem usłyszałem płacz zabijanej kozy.
Dzień po oferowano dzoczyznę z"sarny" w jadłodajni za płotem której te kozy kijami okładali.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#14

Też prawda, dziś wszędzie pełno oszustw. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#15

Nie jadłam żubrzyny. Z dziczyzny to coś w dzieciństwie, ale pamiętam tylko twarde mielone z dzika. Zapewne nie skruszało albo babcia źle przyrządziła.
Jak chcecie mogę podać przepis na żubra.
To prawda, prowadzi się kontrolowany odstrzał no i jak ktoś zapłaci lub "pomyli" żubra z dzikiem.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#16

Żubra to chyba z krową sąsiadki mogłem pomylić. Ale od wielu lat te zwierzęta wyginęły na mojej sielskiej wiosce.
Myślę że mięso podobnie smakuje, bo żubr i krowa mają ogon i rogi. Nogi też.
Zatem przepis na żubra mile będzie widziany. Chyba jeszcze jeden osobnik ma takie zwierze. Jakby mu uciekło, to różnie może się zdarzyć.
Odpowiedz
#17

Żubry to tylko w Białowieży, lata temu widziałam a i trawę do wódki na żubrówkę kupiłam, to tatko
robił swoje "przepisy". ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#18

Żubra nie jadłem. Dziczyznę lubię ale dobrze zrobioną. W Polsce nie próbowałem bo z przyrządzeniem to loteria... Natomiast w Czechach czy na Węgrzech jadłem świetne gulasze z dziczyzny. Głównie jeleń i sarna. Bardzo smaczne. Głównie nie jadam dziczyzny bo szkoda mi tych zwierząt. Jestem mięsożerny i bez mięsa się nie najadam ale dla dobra zwierząt mógłbym zostać wegeterianinem. Z drugiej strony tylko mięsem jestem w stanie się najeść. Mógłbym porzucić mięso przy zbiorowej akcji typu: od dzisiaj nie zginie żadne zwierzę... A jak mam głodować dla jakiejś idei a inni wcinają steki wołowe to mnie to nie interesuje.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości