Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Ale żeś wygodnicki :lol:
To taxi weź.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2017, 15:31 przez
hogan.)
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
(17-09-2017, 13:53 )bonaparte napisał(a): Tu można zjeść bizona.
A jesteś pewien,że to bizon?
Kiedyś o piątej nad ranem usłyszałem płacz zabijanej kozy.
Dzień po oferowano dzoczyznę z"sarny" w jadłodajni za płotem której te kozy kijami okładali.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 4,081
Liczba wątków: 31
Dołączył: 13 Sep 2016
Reputacja:
235
Płeć: Tajemnica
Lokalizacja: Na granicy
Nie jadłam żubrzyny. Z dziczyzny to coś w dzieciństwie, ale pamiętam tylko twarde mielone z dzika. Zapewne nie skruszało albo babcia źle przyrządziła.
Jak chcecie mogę podać przepis na żubra.
To prawda, prowadzi się kontrolowany odstrzał no i jak ktoś zapłaci lub "pomyli" żubra z dzikiem.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
Liczba postów: 15,292
Liczba wątków: 150
Dołączył: 24 Jul 2014
Reputacja:
439
Płeć: Mężczyzna
Żubra to chyba z krową sąsiadki mogłem pomylić. Ale od wielu lat te zwierzęta wyginęły na mojej sielskiej wiosce.
Myślę że mięso podobnie smakuje, bo żubr i krowa mają ogon i rogi. Nogi też.
Zatem przepis na żubra mile będzie widziany. Chyba jeszcze jeden osobnik ma takie zwierze. Jakby mu uciekło, to różnie może się zdarzyć.
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Żubra nie jadłem. Dziczyznę lubię ale dobrze zrobioną. W Polsce nie próbowałem bo z przyrządzeniem to loteria... Natomiast w Czechach czy na Węgrzech jadłem świetne gulasze z dziczyzny. Głównie jeleń i sarna. Bardzo smaczne. Głównie nie jadam dziczyzny bo szkoda mi tych zwierząt. Jestem mięsożerny i bez mięsa się nie najadam ale dla dobra zwierząt mógłbym zostać wegeterianinem. Z drugiej strony tylko mięsem jestem w stanie się najeść. Mógłbym porzucić mięso przy zbiorowej akcji typu: od dzisiaj nie zginie żadne zwierzę... A jak mam głodować dla jakiejś idei a inni wcinają steki wołowe to mnie to nie interesuje.