07-06-2017, 13:01
Cukier i uzależnienie
07-06-2017, 14:05
Tak.
W koli, kawie, czasem w czekoladzie i innych.
Ponieważ moje podejście do słodyczy, jest typowym dla uzależnionego,czyli by sobie poprawić nastrój, uspokoić emocje etc...nałogowe regulowanie uczuć, zatem wniosek jest oczywisty.
Nie jem ich wiele, ale czasem w sposób niekontrolowany, kolejne potwierdzenie.
Nie robię sobie wymuszonych okresów ,,abstynencji,, _to by dawało cień nadziei, ale takie szukanie potwierdzenia że jeszcze nie jestem to znowu typowe.Mechanizm iluzji i zaprzeczeń.
Niestety jestem cukrowymi ćpunem....wrrrrrrrr
W koli, kawie, czasem w czekoladzie i innych.
Ponieważ moje podejście do słodyczy, jest typowym dla uzależnionego,czyli by sobie poprawić nastrój, uspokoić emocje etc...nałogowe regulowanie uczuć, zatem wniosek jest oczywisty.
Nie jem ich wiele, ale czasem w sposób niekontrolowany, kolejne potwierdzenie.
Nie robię sobie wymuszonych okresów ,,abstynencji,, _to by dawało cień nadziei, ale takie szukanie potwierdzenia że jeszcze nie jestem to znowu typowe.Mechanizm iluzji i zaprzeczeń.
Niestety jestem cukrowymi ćpunem....wrrrrrrrr
07-06-2017, 14:33
Cukru w zasadzie nie używam, kawy nie słodzę ale czasem jak najdzie mnie taka chęć, to słodzę kawę nawet ze dwie łyżeczki na filiżankę.
Słodycze zawsze mam w domu ale nie tyle co dla siebie lecz z racji tego, że jak ktoś by mnie odwiedził, to mam co podać do kawy.
Czasem jak mam ochotę, to też chwytam i zjadam ze trzy cukierki. Znam jednak takie osoby, które na filiżankę kawy, wsypują 5 łyżeczek
cukru a jak postawiłabym salaterkę z cukierkami, to zjedzą wszystkie na raz. Nie wiem też, kiedy możemy więc, mówić o uzależnieniu.
Czy w takim przypadku jak mój, Twój, czy dopiero wtedy, jak w opisanym przypadku zjadaczy wszystkiego?
Słodycze zawsze mam w domu ale nie tyle co dla siebie lecz z racji tego, że jak ktoś by mnie odwiedził, to mam co podać do kawy.
Czasem jak mam ochotę, to też chwytam i zjadam ze trzy cukierki. Znam jednak takie osoby, które na filiżankę kawy, wsypują 5 łyżeczek
cukru a jak postawiłabym salaterkę z cukierkami, to zjedzą wszystkie na raz. Nie wiem też, kiedy możemy więc, mówić o uzależnieniu.
Czy w takim przypadku jak mój, Twój, czy dopiero wtedy, jak w opisanym przypadku zjadaczy wszystkiego?
07-06-2017, 15:07
Najprostsze określenie na uzależnienie to utrata kontroli. Nad ilością, czasem spożywania i problemami z przestaniem na duższy okres. Problemami, nie że ktoś na siłę zrobi sobie przerwę.
Ja bez problemu odmówię sobie spożywania bigosu. O i tu jestem pewien że od bigosu i kiszonej gotowanej kapuchy nie jestem uzależniony.
Ale wracając do meritum, to z tym cukrem nie jest tak prosto. Jest to problem. Teraz pasuje określić czy psychiczny(uzależnienie), czy cukrzyca, lub hipoglikemia.
Ja bez problemu odmówię sobie spożywania bigosu. O i tu jestem pewien że od bigosu i kiszonej gotowanej kapuchy nie jestem uzależniony.
Ale wracając do meritum, to z tym cukrem nie jest tak prosto. Jest to problem. Teraz pasuje określić czy psychiczny(uzależnienie), czy cukrzyca, lub hipoglikemia.
07-06-2017, 16:43
Jak robię sobie herbatę to rzadko daję cukier, czasem może jedną łyżkę. Tak to pije bez cukru. Słoldyczy też rzadko jem, oprócz lodów może i jakiś deserów.
07-06-2017, 18:08
Tak sobie pomyślałam, że uzależnieniem, możemy nazwać wtedy, gdy doprowadzamy do cukrzycy, tak jak
alkoholik, do alkoholizmu.
Co do kontroli, to alkoholik umie pić kontrolowanie, na przykład, kontroluje picie, że napije się tylko w sobotę
po robocie ale jak coś wyjdzie nie po jego myśli, to jest wściekły, że w sobotę nie mógł się napić i to wtedy
jest piciem kontrolowanym. A więc cukier też można kontrolować, dlatego nie uważam tego jako wyznacznik
do uzależnienia od cukru.
Tu raczej powinno być, jak już NIEKONTROLOWANIE cukru, tak jak też, niekontrolowane picie.
alkoholik, do alkoholizmu.
Co do kontroli, to alkoholik umie pić kontrolowanie, na przykład, kontroluje picie, że napije się tylko w sobotę
po robocie ale jak coś wyjdzie nie po jego myśli, to jest wściekły, że w sobotę nie mógł się napić i to wtedy
jest piciem kontrolowanym. A więc cukier też można kontrolować, dlatego nie uważam tego jako wyznacznik
do uzależnienia od cukru.
Tu raczej powinno być, jak już NIEKONTROLOWANIE cukru, tak jak też, niekontrolowane picie.
09-06-2017, 11:31
Sorki ale cukrzyca do uzależnienia ma tyle co ja do reguły klasztornej.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



![[Obrazek: gghrthtrhrth.jpg]](https://www.vismaya-maitreya.pl/gghrthtrhrth.jpg)


