Ocena wątku:
  • 13 głosów - średnia: 2.92
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Sposób przekazywania informacji
#11

Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.
Odpowiedz
#12

Tylko że nie możesz porównywać mego pisania na forum do życia i zachowań w realu, bo na forum, staram
się pisać jak najwięcej i jak najczęściej a więc kompletna sprzeczność z realem.  ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#13

Podobnie jak ja.
Ale staram sie pisac o czyms konkretnym,zeby bylo choc troche interesujace.zawsze mialem trudnosc z tzw. rozmowami o niczym,a to przydatna umiejetnosc ubawa W domu zwykle rozmawiano na jakis temat, nie o "pupie- przepraszam Marynie" i teraz ja tez nie umiem.

(11-05-2016, 22:20 )Mgiełka napisał(a):  Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.

A tego nie wzialem pod uwage ubawamoze.Burza mózgów pomaga rozwiklac problem ubawa

Z tym,ze czesto nawet przez telefon takich rozwleklych tyrad musze sluchac,a wtedy mimki nie widac-tylko ton glosu.

(11-05-2016, 21:04 )bonaparte napisał(a):  Lubię ludzi gadatliwych, zwłaszcza kobiety, oczywiście nie chodzi o marudzenie. oczko

Zalezy o czym gada ubawa
Odpowiedz
#14

(11-05-2016, 22:36 )rewind napisał(a):  
(11-05-2016, 22:20 )Mgiełka napisał(a):  Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.

A tego nie wzialem pod uwage ubawamoze.Burza mózgów pomaga rozwiklac problem ubawa

Z tym,ze czesto nawet przez telefon takich rozwleklych tyrad musze sluchac,a wtedy mimki nie widac-tylko ton glosu.

No i tu jest problem, jakie faktycznie relacje łączą nas z interlokutorem  bezradny
Jeśli przyjacielskie to ja nie mam oporów na rozwlekłość relacji - "kochana płyń szybciej do brzegu".
Natomiast jeśli zawodowe to: z przełożonym/przełożoną - nie ma bata trzeba wysłuchać  bezradny 
Z rozmówcą "niezrzeszonym" - jeśli go rozumiem  :zdziwienieke: to staram się naprowadzić w jego plątaninie na torowość zagadnienia a jeśli nie rozumiem to szczerze mówię, że przepraszam, ale namnożył wątków, że nie wiem tak naprawdę o co mu chodzi i czego oczekuje.
Generalnie to cierpliwość nas zbawi  ubawa2 oczko
Odpowiedz
#15

Ja podobnie, tylko,ze rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci, i zwykle slucham,ale sie w srodku gotuje ubawa A kiedy juz wykipi, wtedy dopiero przerywam i pytam o co chodzi.
Moze mam skrzywienie zawodowe na krotkie rozmowy, nie wiem.
Niektorzy umieja sluchac, ja rzadko.Tzn. umiem,ale jesli chodzi o cos konkretnego,a nie o samo wygadanie.

Co do rozmow sluzbowych z moimi ludzmi-zawsze skracam do minimum bo wiem,ze im przeszkadzam w robocie.Oni mi tez zglaszaja krotko problemy i tu nie ma zadnych zgrzytow.
Odpowiedz
#16

(11-05-2016, 22:56 )rewind napisał(a):  rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci

Co rozumiesz poprzez "robienie przykrości"?
Jeśli nie masz ochoty o słuchaniu o duperelach i powiesz "sorry, ale nie znam, nie wiem i nie czuję", co tracisz, gdyby się obrazili na "twój brak empatii" w przypadku ich "nawijania makaronu na uszy"? 
Jak wyżej napisałam - na przełożonych nie ma bata  bezradny
A przyjaciół się odbiera - raz nudzą/raz nie - dlatego, że są właśnie naszymi przyjaciółmi. I czasami to my przynudzamy a czasami oni, ale generalnie obopólnie czujemy feeling 
Odpowiedz
#17

Trzeba załatwiać wszystko telefonicznie, wtedy nie będzie ględzenia a jak ktoś będzie przeciągał, to
zawsze można powiedzieć, że limit się kończy na karcie  ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#18

(11-05-2016, 23:44 )hogan napisał(a):  Trzeba załatwiać wszystko telefonicznie, wtedy nie będzie ględzenia a jak ktoś będzie przeciągał, to
zawsze można powiedzieć, że limit się kończy na karcie  ubawa2

ooo! to świetne rozwiązanie!  ubawa2
Odpowiedz
#19

Czasem nie da się czegoś załatwić telefonicznie ale wtedy, można powiedzieć przez telefon, że porozmawiamy
przy najbliższej okazji a wtedy mamy czas na przygotowanie wymowy na papierze. Wręczamy taki papierek
i odchodzimy od rozmówcy.   :lol:

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#20

(11-05-2016, 23:40 )Mgiełka napisał(a):  
(11-05-2016, 22:56 )rewind napisał(a):  rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci

Co rozumiesz poprzez "robienie przykrości"?
Jeśli nie masz ochoty o słuchaniu o duperelach i powiesz "sorry, ale nie znam, nie wiem i nie czuję", co tracisz, gdyby się obrazili na "twój brak empatii" w przypadku ich "nawijania makaronu na uszy"? 
Jak wyżej napisałam - na przełożonych nie ma bata  bezradny
A przyjaciół się odbiera - raz nudzą/raz nie - dlatego, że są właśnie naszymi przyjaciółmi. I czasami to my przynudzamy a czasami oni, ale generalnie obopólnie czujemy feeling 

Robienie przykrosci-np.przerywanie, bo moze ktos chce sobie pogadac.I ma gdzies,ze ja nie mam czasu ubawa

ja chyba nie mam prawdziwych przyjaciol.Mialem kiedys-chyba-jednego.

Zreszta-z przyjaznia jest tak,ze jak cos sie wali to ona nagle znika ubawa2
Prawdziwej przyjazni nie znam.Moze i dobrze.Po co.facet potrzebuje tylko milosci kobiety.Nie przyjazni.Jak kobieta mowi "zostanmy przyjaciolmi", to znaczy,ze dostales kosza oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości