Ja powiem krótko .Wymieniona sytuacja to perfidna zdrada i nie ma tu usprawiedliwienia . Po to mamy języki żeby rozmawiać i jak cos w związku zaczyna sie psuć to trzeba o ty rozmawiać i wspólnie szukać wyjścia z sytuacji .
Nie wyobrażam sobie że gdyby Ewelina ne miała przez jakiś czas chęci na seks pójść z inną do łóżka to jest zwykłe skur...syństwo
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Co do samej zdrady, chyba wszyscy jesteśmy zgodni ale warto zastanowić się, jak w przyszłości my możemy z tego
skorzystać, tzn. Ci, co są w stałych związkach. Tak aby nie doszło do rozstania i aby zdążyć w porę uratować, to co zaczyna się walić.
Ani żona, ani mąż, nie powinni popadać w pracoholizm, nie powinni milczeć, tylko stale z sobą o wszystkim rozmawiać, powinni
myśleć o sobie jak o partnerach na dobre i na złe i o tym, że jak sami nie mamy ochoty na seks, to czasem warto jest
przekonać się choćby na małe igraszki, które zadowolą współpartnera. Jak też gdy sami mamy na seks, to należy także o tym mówić.
W końcu są to partnerzy a partnerzy ufają sobie bezgranicznie.
Jak załóżmy w cyrku na występach akrobatycznych, partnerzy, nie polegaliby na sobie, nie ufali i nie rozumieli się, to nie zawsze
w powietrzu udałoby się współpartnera złapać za rękę. To samo jest w związkach, jak zabraknie zaufania, polegania i zrozumienia, to
obydwoje runą z wielkiej wysokości na ziemię.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Otóż to , rozmowa i jeszcze raz rozmowa i chęć utrzymania związku . Nie raz zdarzało się ze Ewelina nie miała ochoty na stosunek ale są inne sposoby żeby zaspokoić partnera lub partnerkę jak się samemu nie ma ochoty wystarczy odrobina zrozumienia .