09-12-2015, 20:40
Pierogi drożdżowe smażone na oleju
Niestety przepisów się nie trzymam, robię na oko/na dotyk/na wygląd, więc i przepis nie będzie precyzyjny
...jak już robię to robię dużo, dlatego na ciasto używam co najmniej:
1 kg mąki, staram się kupić mąkę Basię do pierogów, ale można właściwie jakąkolwiek pszenną
Kostkę drożdży zawiera 10 dkg
mleko
1/2 kostki masła albo margaryny
1 całe jajko i 2 żółtka
mleko , chyba nie całe pół litra zużywa się albo może być tylko woda, albo woda i mleko
1 łyżka soli
trochę cukru do drożdży
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
w garnuszku rozdrobnić drożdże, rozprowadzić mlekiem na papkę, dodać cukru, przyprószyć mąką i odstawić do wyrośnięcia.
Do miski wsypać mąkę, sól, jajko, żółtka = wymieszać + wyrośnięte drożdże, rozpuszczone schłodzone masło = wymieszać.
Teraz stopniowo dolewać letnie mleko albo wodę i wyrabiać ciasto aż stanie się sprężyste i nie za twarde, żeby wygodnie było rozwałkować.
Ciasto wyrobić porządnie a nawet stłuc go wałkiem, wyłożyć do naczynia, można posmarować olejem, żeby nie schło i zostawić do wyrośnięcia.
Gdy wyrośnie to chwilę go jeszcze wyrobić i rozwałkować jak na zwykłe pierogi ale nie muszą być takie cieniusieńkie, wykroić krążki (ja zawsze robię większe niż szklanka, wykrawam dużym pokalem większym od wykroju szklanki....nadziewam farszem i sklejam...a żeby mieć pewność, że nie rozkleją się, brzegi dodatkowo ściskam widelcem, wtedy nie mam mocnych, nie ma prawa się rozkleić....poczekam jak podrosną i smażę na szerokiej patelni, albo w szerokim rondlu, albo w pojemniku od prodiża na głębszym oleju, tyle żeby zakrywał pierogi. Jak olej się rozgrzeje, to zmniejszyć ogień, bo smaży się piorunem po jakiejś minutce z jednej strony i jeszcze bardziej rosną...i nie odchodzić od patelni, pilnować żeby przekręcić na drugą stronę...smażą się szybciej niż się gotują w wodzie...wystarczy, że złapią złoty kolor i już na drugą stronę przekręcić i wyjąć na papierowy ręcznik. Po usmażeniu są mięciutkie, dobrze żeby trochę ostygły zanim ułoży się jedne na drugich, bo mogą trochę się ugnieść, bo są pulchne a schłodzone nieco stężeją.
Ciasto oczywiście można zrobić tylko z mąki, drożdży i wody...ale ja robię bardziej wzbogacone, wtedy samo w sobie jest smaczne.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
FARSZ:
Grzyby suszone namoczyć, po namoczeniu ugotować.
Jeżeli zamrożone to rozmrozić i ugotować.
Następnie ja mielę je w maszynce do mięsa.
Podsmażam sporo cebuli + zmielone grzyby i dość długo smażę, żeby nie pływały w soku + sporo pieprzu + soli też więcej, żeby farsz był trochę pikantny, wyrazisty = porządnie wystudzić, zimny lepiej się nakłada...jak ktoś chce można + startego sera żółtego albo innych przypraw w/g uznania np. koperku.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Są smaczne na ciepło i zimno...żeby nie wysychały to przechowywać w woreczkach albo pojemnikach...można odgrzać w mikrofali jak ktoś woli na ciepło ale to zimne szybko schodzą.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jako farszu można użyć też maku, albo kapustę, twaróg, warzywa, kapustę z grzybami, pieczarki, dżem, rybę, mięso, co tylko dusza zapragnie...u mnie na wigilię to z grzybami i z makiem...każdy łapie za te z grzybami a jak się skończą to za inne.
W tym cieście smażę też śledzie albo rybę tylko już nie jako pierogi.
Chaotycznie pisałam ale chyba niczego nie pominęłam?
Po usmażeniu mają taki kolorek (fotka z neta)
Niestety przepisów się nie trzymam, robię na oko/na dotyk/na wygląd, więc i przepis nie będzie precyzyjny
...jak już robię to robię dużo, dlatego na ciasto używam co najmniej:1 kg mąki, staram się kupić mąkę Basię do pierogów, ale można właściwie jakąkolwiek pszenną
Kostkę drożdży zawiera 10 dkg
mleko
1/2 kostki masła albo margaryny
1 całe jajko i 2 żółtka
mleko , chyba nie całe pół litra zużywa się albo może być tylko woda, albo woda i mleko
1 łyżka soli
trochę cukru do drożdży
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
w garnuszku rozdrobnić drożdże, rozprowadzić mlekiem na papkę, dodać cukru, przyprószyć mąką i odstawić do wyrośnięcia.
Do miski wsypać mąkę, sól, jajko, żółtka = wymieszać + wyrośnięte drożdże, rozpuszczone schłodzone masło = wymieszać.
Teraz stopniowo dolewać letnie mleko albo wodę i wyrabiać ciasto aż stanie się sprężyste i nie za twarde, żeby wygodnie było rozwałkować.
Ciasto wyrobić porządnie a nawet stłuc go wałkiem, wyłożyć do naczynia, można posmarować olejem, żeby nie schło i zostawić do wyrośnięcia.
Gdy wyrośnie to chwilę go jeszcze wyrobić i rozwałkować jak na zwykłe pierogi ale nie muszą być takie cieniusieńkie, wykroić krążki (ja zawsze robię większe niż szklanka, wykrawam dużym pokalem większym od wykroju szklanki....nadziewam farszem i sklejam...a żeby mieć pewność, że nie rozkleją się, brzegi dodatkowo ściskam widelcem, wtedy nie mam mocnych, nie ma prawa się rozkleić....poczekam jak podrosną i smażę na szerokiej patelni, albo w szerokim rondlu, albo w pojemniku od prodiża na głębszym oleju, tyle żeby zakrywał pierogi. Jak olej się rozgrzeje, to zmniejszyć ogień, bo smaży się piorunem po jakiejś minutce z jednej strony i jeszcze bardziej rosną...i nie odchodzić od patelni, pilnować żeby przekręcić na drugą stronę...smażą się szybciej niż się gotują w wodzie...wystarczy, że złapią złoty kolor i już na drugą stronę przekręcić i wyjąć na papierowy ręcznik. Po usmażeniu są mięciutkie, dobrze żeby trochę ostygły zanim ułoży się jedne na drugich, bo mogą trochę się ugnieść, bo są pulchne a schłodzone nieco stężeją.
Ciasto oczywiście można zrobić tylko z mąki, drożdży i wody...ale ja robię bardziej wzbogacone, wtedy samo w sobie jest smaczne.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
FARSZ:
Grzyby suszone namoczyć, po namoczeniu ugotować.
Jeżeli zamrożone to rozmrozić i ugotować.
Następnie ja mielę je w maszynce do mięsa.
Podsmażam sporo cebuli + zmielone grzyby i dość długo smażę, żeby nie pływały w soku + sporo pieprzu + soli też więcej, żeby farsz był trochę pikantny, wyrazisty = porządnie wystudzić, zimny lepiej się nakłada...jak ktoś chce można + startego sera żółtego albo innych przypraw w/g uznania np. koperku.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Są smaczne na ciepło i zimno...żeby nie wysychały to przechowywać w woreczkach albo pojemnikach...można odgrzać w mikrofali jak ktoś woli na ciepło ale to zimne szybko schodzą.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jako farszu można użyć też maku, albo kapustę, twaróg, warzywa, kapustę z grzybami, pieczarki, dżem, rybę, mięso, co tylko dusza zapragnie...u mnie na wigilię to z grzybami i z makiem...każdy łapie za te z grzybami a jak się skończą to za inne.
W tym cieście smażę też śledzie albo rybę tylko już nie jako pierogi.
Chaotycznie pisałam ale chyba niczego nie pominęłam?
Po usmażeniu mają taki kolorek (fotka z neta)








![[Obrazek: rti1e8.jpg]](http://i63.tinypic.com/rti1e8.jpg)
![[Obrazek: w39ec.jpg]](http://i67.tinypic.com/w39ec.jpg)
![[Obrazek: 331q4o0.jpg]](http://i63.tinypic.com/331q4o0.jpg)